piątek, 18 sierpnia 2017

„Czereśnie zawsze muszą być dwie” Magdaleny Witkiewicz


🍒🍒
„Czereśnie zawsze muszą być dwie” to najnowsza książka Magdaleny Witkiewicz, która miała swoją premierę w maju. Już ponad miesiąc przed premierą było głośno o tej książce. Wszędzie można było zobaczyć czereśnie - kolczyki, wisiorki, etui na czytnik. Witkiewicz swoją najnowszą książką po prostu „zaczereśniowała” Polskę. Czy powieść jest warta takiego rozgłosu? 

Główną bohaterką jest Zofia Krasnopolska - młoda architektka, z bagażem życiowych doświadczeń. Otrzymała ona w spadku, od swojej najlepszej przyjaciółki - Pani Stefanii, willę w Rudzie Pabianickiej, która z zewnątrz wydawała się być starą, niegodną uwagi ruderą. Szybko okazało się jednak, że w środku skrywa ona daleką, niezwykle ciekawą przeszłość. Stary dom więzi sekrety swoich byłych mieszkańców. Zosia postanawia zgłębić historię tego domu, która nie daje jej spokoju. Na jej drodze pojawia się także Szymon - lekarz, dzięki któremu dowiaduje się, czym tak naprawdę jest prawdziwa miłość oraz przyjaźń, której tak bardzo Zosia potrzebuje. To dzięki willi, Rudzie Pabianickiej i jej mieszkańcom główna bohaterka zaczyna rozumieć, że tak jak drzewa czereśni muszą rosnąć obok siebie, aby wydać owoce, tak ludzie muszą się kochać, by ich wspólna droga przez życie miała jakikolwiek sens. 




Magdalena Witkiewicz po raz kolejny mnie oczarowała! Stworzyła piękną, klimatyczną, magiczną i mądrą powieść, która od pierwszej strony skradła moje serce. Bez dwóch zdań polubiłam Zosię, a w Rudzie Pabianickiej oraz w willi po prostu się zakochałam. Autorka w charakterystyczny dla siebie sposób tak opisuje miejsca, że od razu chce się je odwiedzić a ludzi - poznać. Wszystko to za sprawą lekkiego, plastycznego i niezwykle barwnego języka, którego możemy doświadczać we wszystkich książkach tej autorki. Urzekł mnie również aspekt historyczny w „Czereśniach”. Od razu widać, jaki ogrom pracy musiała włożyć autorka, aby wszystko było spójne, a przede wszystkim prawdziwe. Historia willi w Rudzie tak mnie wciągnęła, że z niecierpliwością czekałam na rozdziały, w których autorka uchyla rąbka tajemnicy. 

Bardzo podoba mi się również przesłanie, jakie niesie ze sobą książka. Zastanawialiście się kiedyś, jaki wpływ na Wasze życie ma niewielki, na pozór nic nie znaczący epizod? Jak wyglądałoby Wasze życie gdybyście nie spóźnili się na autobus, albo nie pojechali inną drogą do pracy? „Czereśnie...” pokazują, że nawet najbardziej niepozorna decyzja może mieć wpływ na nasze życie. W przypadku Zosi były to wagary. Gdyby nie urwanie się z lekcji, nie poznałaby pani Stefanii, nie pojechałaby do Rudy, nie poznałaby Szymona. 

„Czereśnie...” to prawdziwy wulkan emocji! Będziecie na zmianę śmiać się i płakać. Wzruszać i uśmiechać. Autorka zabiera nas w świat Zofii Krasnopolskiej, z którą przeżywamy wszelkie smutki i radości. Oprócz kobiety warto wspomnieć również o innych bohaterach, którzy są niezwykle barwni, ciekawi i intrygujący. Przede wszystkim Szymon, który nie radzi sobie z osobistą tragedią. Pani Stefania, która jest skarbnicą życiowej wiedzy. Marek, który widzi tylko czubek własnego nosa, a także pan Andrzej - uroczy, starszy pan, który rozmawia z kurami i nadaje im imiona. To właśnie jego autorka obarczyła odpowiedzialnością za przekazanie nam historii willi w Rudzie Pabianickiej. 

Podsumowując, „Czereśnie zawsze muszą być dwie” to powieść piękna nie tylko za sprawą okładki. To bardzo dopracowana książka, magiczna, pełna ciepła, emocji, z niezwykle wzruszającą historią w tle. Magdalena Witkiewicz po raz kolejny udowodniła, że jest mistrzynią w tworzeniu chwytających za serce powieści. Polecam! 


Inne książki tej autorki zrecenzowane przeze mnie: 


wtorek, 15 sierpnia 2017

Temat w 5 smakach, czyli 5 ulubionych książkowych serii


Witajcie! 
Dawno nie było na blogu żadnego postu z tego cyklu, dlatego postanowiłam przygotować dla Was zestawienie 5 serii książkowych, które niezwykle cenie i z niecierpliwością wyczekuję premiery kolejnych części. Zapraszam 😊

Seria z Joanną Chyłką Remigiusza Mroza 


Pokochałam tę serię już od pierwszego tomu! Urzekł mnie styl pisania autora, intrygujące zagadki, a przede wszystkim wspaniali bohaterowie, którzy są wyraziści i specyficzni! Joanna Chyłka stała się moją idolką! Już (a raczej dopiero) 27 września na półki księgarń trafi szósta część tego cyklu pt. „Oskarżenie”. Nie mogę się doczekać. 

Recenzje książek pochodzących z tego cyklu znajdziecie TUTAJ


Cykl o Lipowie Katarzyny Puzyńskiej



Przeczytała dopiero dwie pierwsze części tego cyklu, ale już wiem, że na mojej półce koniecznie muszą się znaleźć pozostałe książki. Jestem zachwycona warsztatem literackim autorki, ale przede wszystkim tym, w jak nienachalny sposób potrafi połączyć znakomity kryminał ze wspaniałą powieścią obyczajową. Cykl jak na razie składa się z ośmiu pozycji, a najnowsza część miała swą premierę 13 czerwca. 

Recenzje książek pochodzących z tego cyklu znajdziecie TUTAJ

                                                                                       

Cykl Takie rzeczy tylko z mężem Agaty Przybyłek


Z całego serca kocham wszystkie książki tej autorki, ale skoro ma być 5 ulubionych serii to zdecydowałam się właśnie na ten cykl. Główna bohaterka to szalona Zuzanna, która chce pomóc wszystkim wokół a przede wszystkim uratować swoje małżeństwo. To dzięki niej podczas lektury wręcz płakałam ze śmiechu. Pomimo dość humorystycznego wydźwięku, cykl ten niesie również ze sobą życiowe mądrości, a przede wszystkim daje do myślenia. Już 30 sierpnia nowa część cyklu pt. „Małżeństwo z odzysku” trafi na półki księgarń. 

Recenzje książek pochodzących z tego cyklu znajdziecie TUTAJ

                                                         
Saga Miłość, namiętność, pożądanie Danki Braun


Ta seria to moim zdaniem coś wspaniałego! Uwielbiam ją już od kilku lat. Jest to cykl o rodzinie Orłowskich, z którymi, muszę przyznać, już bardzo się zżyłam i nie wyobrażam sobie momentu, kiedy nie będę mogła już się z nimi spotkać na kartkach powieści. Dwie pierwsze części (o ile dobrze pamiętam) zawierają dość dużo scen erotycznych, natomiast następne skupiają się już na innych rzeczach. Cykl ten składa się z 5 części. 

Recenzje książek pochodzących z tego cyklu znajdziecie TUTAJ

                                                                                      
Cykl Rizzoli/Isles Tess Gerritsen


To najdłuższy cykl w moim zestawieniu. Składa się z jedenastu książek, a dwunasta - „Sekret, którego nie zdradzę” będzie miała swą polską premierę 25 października. Jest to cykl o detektyw Rizzoli i lekarce sądowej dr Isles. Uwielbiam zagadki wymyślone przez autorkę, uwielbiam dreszczyk emocji i strachu, kiedy czytałam o miejscach pełnych krwi lub o kostnicy, w której dokonywana jest sekcja zwłok. Szczerze mówiąc ja nie lubię się bać, wręcz nienawidzę, ale serię tę uwielbiam! 

Recenzje książek pochodzących z tego cyklu znajdziecie TUTAJ

                                                            

To już wszystkie serie, o których chciałam Wam opowiedzieć. Oczywiście uwielbiam jeszcze inne cykle, np. zabawne książki Małgorzaty Falkowskiej, czy wzruszającego „Promyczka” (czytałam dopiero pierwszą część, ale myślę, że dalsze książki również skradną moje serce), ale niestety - musiałam wybrać tylko 5. 

A jak jest u Was? Jakie są Wasze ulubione książkowe cykle? Podobał Was się któryś z powyższych? 



sobota, 12 sierpnia 2017

„Powtórka z miłości” Clare Swatman

W życiu zdarzają się niekorzystne dla nas sytuacje, które chcielibyśmy zmienić. Jeśli tylko dostalibyśmy kolejną szansę, moglibyśmy wrócić do przeszłości i zachować się inaczej, odpowiedzieć inaczej... Zrobić coś w taki sposób, aby już nigdy więcej nie żałować podjętej przez siebie decyzji, sposobu w jaki się zachowaliśmy. Niestety w prawdziwym życiu takie magiczne zmiany nie są możliwe. Co się stało to się nie odstanie i trzeba żyć dalej. Ale od czego jest fikcja literacka? W książkach można wszystko. Szanse naprawienia swojego zachowania dostała Zoe - główna bohaterka powieści „Powtórka z miłości”.

Zoe i Ed poznali się na studiach. Jednak nie od razu zostali parą. Choć dziewczyna nie ukrywała tego, iż chce od chłopaka czegoś więcej niż przyjaźni, ten zdecydował, że musi się wyszumieć. Mijały lata, a Zoe cierpliwie czekała na swoją jedyną miłość. Kiedy wreszcie udaje im się odnaleźć i być razem, wszystko wydaje się być w końcu idealne. Sielanka niestety nie trwa wiecznie... Zaczynają się kłopoty dnia codziennego - praca, brak czasu, kłótnie małżeńskie, które nie raz kończą się nocowaniem na kanapie... Jednak nie to jest najgorsze. Pewnego dnia Ed zostaje potrącony przez autobus i umiera. Teraz Zoe musi poradzić sobie bez swojej drugiej połówki. Jednak nie jest to łatwe. Nawet po długim czasie nie potrafi pożegnać się ze wspomnieniami. Żałuje, że przed wyjściem Eda do pracy, rozstali się w gniewie, że tego ostatniego dnia nie dała mu do zrozumienia, jak bardzo go kocha. Wtedy dzieje się coś niewyobrażalnego - dziewczyna dostaje szansę naprawienia swojego małżeństwa. Może tym razem nie wszczynać awantur, może powiedzieć mężowi wszystko to, czego nie zdążyła mu wyznać. Czy jej się uda? Czy powtórka z miłości będzie lepsza od premiery? 


Książka wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, szczególnie ze względu na to, że autorka w nienachalny sposób, bo poprzez przemyślenia głównej bohaterki, zmusza nas do refleksji nad własnym życiem. Wraz z Zoe dochodzimy do wniosku, że życie jest zbyt krótkie, aby tracić je na kłótnie, fochy i oddalanie się od bliskich, choć tak naprawdę ich potrzebujemy. Powinniśmy doceniać każdą minutę spędzoną z rodzicami, rodzeństwem, mężem czy chłopakiem bo nie wiemy tego, czy będzie nam dane jeszcze raz z nimi porozmawiać albo się przytulić. Oprócz tego autorka porusza bardzo ważny temat jakim jest staranie się o dziecko. Clare Swatman w bardzo realistyczny sposób przedstawiła problemy i zachowania małżeństw, które nie mogą spłodzić potomstwa. Akt seksu nie jest już wtedy aktem miłosnym, ale mechanicznym obowiązkiem. 

Książka składa się z dwudziestu rozdziałów, a każdy z nich zatytułowany jest dniem, w którym znajduje się Zoe. Są to wybiórcze daty, ważne dla związku Zoe i Eda, kiedy to dziewczyna ma szansę coś zmienić i zachować się inaczej. Narracja w powieści jest pierwszoosobowa, dodatkowo prowadzona z punktu widzenia głównej bohaterki. Sprawia to, że mamy całościowy podgląd na sytuację, w jakiej znajduje się kobieta. Bardzo podobał mi się fakt, iż autorka wplotła w każdy rozdział sceny z przeszłości, dzięki czemu możemy zobaczyć, jakie zmiany zachodzą w zachowaniu bohaterów. 

Książka jest napisana lekkim i przyjemnym językiem. Czyta się ją w błyskawicznym tempie, nie zauważałam ilości przeczytanych stron. Dodatkowo powieść trzyma w napięciu, szczególnie w końcowej fazie. Co do zakończenia - czuję pewien niesmak. Pozycja skończyła się w bardzo wzruszający sposób, ale zarówno w bardzo nierealistyczny. Pewnie powiecie - „Cała ta książka jest nierealistyczna”. Tak, ale o ile takie przenoszenie się do przeszłości i naprawianie błędów można wytłumaczyć choćby śpiączką, takiego zakończenia już niestety nie... 

Podsumowując, „Powtórka z miłości” to bardzo dobra, magiczna, wzruszająca, a przede wszystkim wartościowa książka, która bezapelacyjnie zmusza do refleksji nad kruchością życia. Napisana jest lekkim i przyjemnym językiem, więc pozostaje mi tylko ją Wam polecić. 




           Za możliwość przeczytania egzemplarza recenzenckiego serdecznie dziękuję wydawnictwu: 




środa, 9 sierpnia 2017

„Behawiorysta” Remigiusza Mroza

Jak dotąd, twórczość Remigiusza Mroza znałam tylko z cyklu o Joannie Chyłce oraz o Wiktorze Forście. Jaka była moja radość, kiedy otworzyłam prezent świąteczny i zobaczyłam... „Behawiorystę”! Coś nowego, coś innego Mroza! Czy książka spoza cykli przypadła mi do gustu? 

Akcja powieści dzieje się w Opolu, kiedy to zamachowiec zajmuje przedszkole, w którym przetrzymuje dzieci i wychowawców. Grozi, że zabije ich wszystkich. Niestety policja jest bezsilna. Nie ma żadnego wpływu na zachowanie zamachowca. Nietypowe jest również to, że nie ma on żadnych żądań. Nikt nie wie, dlaczego wziął zakładników ani jaki cel chce w ten sposób osiągnąć. Oliwy do ognia dolewa fakt, że transmisja na żywo z przedszkola pojawia się w Internecie! Nie jest to zwykła emisja. To „Koncert krwi”, w który wciągnięci są widzowie - muszą zdecydować, które osoby przeżyją, a które zostaną zamordowane. Zdesperowane i nieradzące sobie służby sięgają po pomoc Gerarda Edlinga. To były prokurator, dyscyplinarnie zwolniony ze służby. Jest specjalistą od kinezyki, czyli działu nauki, która zajmuje się komunikacją niewerbalną między ludźmi. Znany jest szczególnie z tego, że jest człowiekiem ekscentrycznym, który potrafi rozwiązać każdą sprawę. 


Powiem jedno - „Behawiorysta” to jedno wielkie WOW! Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że to najlepsza książka Mroza, jaką do tej pory przeczytałam. To mistrzostwo, które będę polecać każdemu! Dlaczego? Po pierwsze za pomysł na fabułę! Oryginalny i nietuzinkowy. Akcja pędzi już od pierwszej strony. Książka przez cały czas trzyma w napięciu tak bardzo, że to aż boli. Czasami musiałam odłożyć książkę bo po prostu nie dawałam rady dalej czytać. Autor stworzył takie dylematy, że pomimo tego iż to kryminał, miałam łzy w oczach, kiedy ginęły lub zostały okaleczane niewinne osoby, o losach których decydowali „widzowie”. 

„Behawiorysta” to chyba najbardziej krwawa i okrutna książka Remigiusza Mroza jaką czytałam. Pełno w niej przemocy, śmierci, krzywdy i trudnych decyzji. Co chwila jesteśmy świadkami jakiegoś krwawego morderstwa. Oczywiście nic a nic mi to nie przeszkadzało, a raczej sprawiało, że czytałam książkę dosłownie z zapartym tchem i wypiekami na twarzy. 

Kolejnym atutem książki jest kreacja głównego bohatera. Jak na Remigiusza Mroza przystało, Gerard jest osobą wyróżniającą się z tłumu, ekscentryczną, specyficzną, po prostu wyrazistą i niepowtarzalną. Jednak najbardziej podziwiam autora za to, ile pracy musiał włożyć w ramach przygotowań do napisania książki. Z „Behawiorysty” można by stworzyć pokaźny wykład na temat kinezyki. Najlepsze jest jednak to, że autor swoją wiedzę o tej dziedzinie wplótł w nienachalny, wręcz idealny sposób! W książce specjalistą od niewerbalnej mowy ciała jest nie tylko Edling, ale także zamachowiec. Książka jest więc walką tych dwojga. Kto wygra? Kto jest oprawcą a kto ofiarą? 

Czy książka ta ma jakieś wady? Wydaje mi się tak - jedną niewielką. Moim zdaniem takie wydarzenie, czyli zamach, morderstwa i transmisja nie miałaby miejsca w Polsce. Są to epizody, które znamy z amerykańskich seriali typu „Zabójcze umysły”. Ale od czego jest fikcja literacka, prawda? 

Zakończenie „Behawiorysty” totalnie mnie rozwaliło! Mróz po raz kolejny udowodnił, że zakończeń jego książek nie należy przewidywać. Wszystko to sprawia, że zaliczam tę pozycję do tych, które koniecznie muszę przeczytać jeszcze raz! Albo i kilka razy! 

Podsumowując, „Behawiorysta” to genialny kryminał, z wartką akcją, nieoczekiwanymi zwrotami, trzymający w napięciu do ostatniej strony! To zdecydowanie najlepsza książka tego autora! Koniecznie sięgnijcie po ten kryminał jak najszybciej. 


Inne książki tego autora zrecenzowane przeze mnie: 



poniedziałek, 7 sierpnia 2017

„Rozłąka” Dinah Jefferies


Z twórczością Dinah Jefferies zetknęłam się po raz pierwszy przy okazji książki „Córka handlarza jedwabiem”. Pozycja ta bardzo przypadła mi do gustu, więc gdy tylko w zapowiedziach wydawnictwa HarperCollins zobaczyłam kolejną książkę tej autorki wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Czy mi się podobała? Zapraszam dalej. 


Autorka zabiera nas do roku 1955 na Malaje Brytyjskie, gdzie trwa stan wyjątkowy spowodowany powstaniem malajskim. Lydia - trzydziestojednoletnia kobieta, żona brytyjskiego urzędnika, matka dwóch córek: Emmy i Fleur, po powrocie z podróży zastaje pusty dom, bez rodziny. Nie znajduje w nim również żadnej wiadomości, która mogłaby ją nakierować na nowe miejsce pobytu męża i dzieci. Z pewnym źródeł kobieta dowiaduje się, że jej najbliżsi wyjechali na północ. Wyrusza więc też ona, pomimo wszechobecnego niebezpieczeństwa, aby ich odnaleźć. Jednak informacja okazuje się być fałszywa. Tak naprawdę mąż wraz z córkami wyjechał do Anglii. Z czasem kobieta odkrywa liczne kłamstwa, zdrady i sekrety, które odmieniają jej życie. Czy kobiecie uda się znaleźć córeczki? Koniecznie przeczytajcie książkę! 



„Rozłąka” to książka dość skomplikowana. Autorka włożyła dużo serca w tę powieść, ukazując świat z 1955 wraz z polityką i skutkami stanu wyjątkowego. Dinah Jefferies nie tylko przedstawiła różnice kulturowe i religijne panujące na obszarze kolonii brytyjskich, ale także niebezpieczeństwo, które czyhało na każdym kroku. Tło historyczne i polityczne to zdecydowanie jeden z największych atutów tej książki! 

Fabuła książki jest prowadzona w dwóch płaszczyznach. Jednym narratorem jest Lydia, a drugim Emma - starsza córka. Taki zabieg sprawia, że mamy pełen obraz sytuacji, dokładnie wiemy co dzieje z bohaterami i z niecierpliwością czekamy, aż ich losy się połączą. Jest to książka pełna intryg i tajemnic, w których naprawdę łatwo się pogubić. Jednak nie zrażajcie się - książkę po prostu trzeba uważnie czytać, żeby żaden szczegół nie umknął. Pomimo tego, że zakończenie nie jest zbyt wymyślne ani oryginalne, bo bez problemu je zgadłam, to książkę czytałam z przyjemnością, ale... brakowało mi wypieków na twarzy i trzymania w napięciu, które sprawia, że od książki nie można się oderwać. Według mnie książka nie ma również „tego czegoś”, co powoduje nie tylko wzruszenie, ale także to, że książka przez cały czas siedzi w głowie i nie chce z niej wyjść. 

Podobało mi się natomiast to, że autorka skupia się nie tylko na wątku poszukiwań głównej bohaterki, ale także porusza kwestię molestowania dzieci, zdrad małżeńskich, dorastania, oraz pierwszej, młodzieńczej miłości. Dzięki czemu książka jest jeszcze bardziej ciekawsza.  

Podsumowując, „Rozłąka” to powieść pełna tajemnic, intryg, romansów, a także dramatycznych wydarzeń. To historia matki, która szuka swoich córek oraz historia dzieci, które nie wierzą, że zostały porzucone. Mnie książka nie porwała, nie oczarowała, ale myślę, że zasługuje na miano bardzo dobrej pozycji. 


Za możliwość przeczytania egzemplarza recenzenckiego serdecznie dziękuję wydawnictwu: 
http://www.harpercollins.pl/

Inne książki tej autorki zrecenzowane przeze mnie:
Córka handlarza jedwabiem 

czwartek, 3 sierpnia 2017

„Wzgórze niezapominajek” Anny Bichalskiej


To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki. Choć okładka książki sugeruje sielankową, uroczą i letnią powieść, w rzeczywistości tak nie jest. „Wzgórze niezapominajek” to książka pełna smutku, żałoby i przede wszystkim tajemnic, z którymi borykają się bohaterowie. 

Lena i Mariusz planowali wspólną przyszłość. Wszystko miało być piękne i kolorowe, jak w bajce. Najpierw wymarzony ślub a później szczęśliwe małżeństwo. Jednak z chwilą, gdy dziewczyna zobaczyła swojego narzeczonego z inną kobietą w dość jednoznacznej sytuacji, wszystkie marzenie i plany prysły jak bańka mydlana. Lena postanawia pojechać w rodzinne strony do Błękitnych Brzegów, aby podleczyć złamane serce i na nową ułożyć swoją przyszłość. W swoim pokoju znajduje szkatułkę od zmarłej przyjaciółki Julii, która zawiera list i wskazówki pozwalające odkryć tajemnice z przeszłości. Dotyczą one nie tylko Leny i Julii, a także kilku osób, które były w bliskich relacjach z dziewczynami. Główna bohaterka postanawia zabawić się w Sherlocka Holmesa i, rozwiązując kolejne zagadki pozostawione jej przez przyjaciółkę, odkryć głęboko schowane tajemnice, które mogą odmienić jej życie. 

~*~

Tematem przewodnim książki niewątpliwie jest śmierć. Obecna jest ona na każdej stronie powieści przez co nie można jej zaliczyć do pozycji wesołych. Jest to książka pełna bólu, rozpaczy i żałoby. Każdy z bohaterów kogoś stracił - albo żonę, albo matkę, albo siostrę. Nie ma chyba w powieści bohatera, który nie miałby w swoim życiu styczności ze śmiercią i stratą kogoś bliskiego. Pomimo dość ciężkiego i smutnego tematu, książkę czyta się z przyjemnością. Ani przez chwilę się nie nudziłam, co więcej - czytałam z zaciekawieniem, jak potoczą się dalsze losy Leny. Książka mnie poruszyła, a odkryta tajemnica wzruszyła do szpiku kości. Nie tylko samą historię uważam za bardzo dobrą, ale także warsztat literacki autorki. Anna Bichalska pisze naprawdę pięknie. Pomimo większej ilości opisów książka nie nudzi, a stron ubywa bardzo szybko. 

Na pochwałę zasługuje również sposób prowadzenia narracji. Z jednej strony mamy teraźniejszość prowadzoną w pierwszej osobie przez Lenę, a z drugiej przeszłość, w której prym wiedzie Julia w postaci narracji trzecioosobowej. Sprawia to, że mamy pełen obraz sytuacji, a pod koniec książki przeszłość i teraźniejszość stanowią spójną całość. 

Przechodząc do minusów książki - według mnie nie ma ich dużo. Po pierwsze spodziewałam się, że będzie więcej zagadek, a powieść jeszcze bardziej będzie trzymać w napięciu. Po drugie, autorka w małym stopniu przyłożyła się do kreacji bohaterów i postawiła raczej na przemyślaną fabułę. Moim zdaniem bohaterowie nie są wyraziści, niczym się nie wyróżniają, są tacy sami i nie mają odrębnych cech charakteru. 

Podsumowując, „Wzgórze niezapominajek” to książka, którą naprawdę warto przeczytać. Fabuła powieści jest dość intrygująca i tajemnicza, a sama pozycja tętni smutkiem i żałobą. Myślę, że książka jest godna tego, aby polecić ją Wam na sierpniowe dni. 



Za możliwość przeczytania egzemplarza recenzenckiego serdecznie dziękuję wydawnictwu: 
http://www.harpercollins.pl/

wtorek, 1 sierpnia 2017

Przegląd zapowiedzi wydawniczych - sierpień 2017

Dzień dobry!
Witam Was w ten piękny, upalny pierwszy dzień sierpnia. Pogoda wreszcie sprzyja urlopom i odpoczynkom. A co jest najlepsze na odpoczynek? Oczywiście, że książka! Zapraszam Was na subiektywny przegląd książek, jakie trafią do półki księgarń w sierpniu. 




Clare Mackintosh, Widzę cię, Prószyński i S-ka,
Premiera: 01.08.2017

Gdy Zoe Walker zauważa swoje zdjęcie w sekcji ogłoszeń londyńskiej gazety, postanawia się dowiedzieć, jak się tam znalazło. Rodzina jest przekonana, że osoba z ogłoszenia tylko Zoe przypomina. Nazajutrz w gazecie pojawia się zdjęcie innej kobiety, a dzień później – kolejnej. I każda z nich pada ofiarą przestępstwa.

"Widzę Cię" to psychologiczny thriller jednej z najgłośniejszych i najbardziej cenionych angielskich debiutantek roku 2015. Powieść, która nie pozwoli zasnąć. Tym bardziej przekonująca, że Mackintosh służyła w policji kryminalnej. Konieczności przeczytania jeszcze jednej strony nabiera tu zupełnie nowego wymiaru.


Jojo Moyes, We wspólnym rytmie, Między słowami,
Premiera: 02.08.2017

Dobry jeździec wie, że ma tylko jedną szansę, aby zaskarbić sobie szacunek konia. Wie też, że przez jeden wybuch gniewu może na zawsze stracić jego zaufanie. Konia można bowiem skrzywdzić tylko raz. Potem latami odbudowuje się zerwaną relację. Z ludźmi bywa podobnie… 
Świat Natashy rozsypał się wraz z odejściem męża. Gniew i zraniona duma popchnęły ją do zrobienia rzeczy, których potem żałowała. Gdy człowiek traci kogoś bliskiego, nie zawsze zachowuje się rozsądnie. Natasha zamknęła się w swojej samotności, postawiła na niezależność i karierę. Kiedy decyduje się pomóc spotkanej w podejrzanych okolicznościach Sarze, nie przypuszcza, że ta „dziewczynka znikąd” odkryje przed nią życie na nowo.
Co się stanie, gdy Natasha zaryzykuje wszystko dla dziewczynki, której nawet nie zna i nie rozumie? Czego można się nauczyć od osoby, która kocha bardziej konie niż ludzi? 
We wspólnym rytmie to opowieść o kobiecie, która nie dopuszcza do siebie myśli, że mogłaby znów być kochana, i o dziewczynie, która jest gotowa kłamać i kraść dla kogoś, kogo kocha.
Miłość istnieje w tym, co się robi, w małych i dużych gestach. To, że się o niej nie mówi, nie oznacza, że jej nie ma.


Małgorzata Falkowska, Poszukiwani, poszukiwany, Videograf
Premiera: 09.08.2017 
 
Do czego zdolna jest kobieta, aby zajść w ciążę? W zasadzie dwie kobiety…
Po przygodach Berki i jej noworocznym postanowieniu: Mąż potrzebny na już oraz magicznej odmianie egocentrycznej Zosi z Gorzej być (nie) może nadszedł czas na nie…
Jola i Monika postanawiają założyć rodzinę. A czym byłaby rodzina bez dziecka, dokładniej dzieci? Partnerki za namową przyjaciółek wpadają na coraz dziwniejsze pomysły, prowadzące do zajścia w ciążę, które – jak na nie przystało – kończą się absolutnym fiaskiem. Jednak ciąża to nie wszystko, kiedy pojawiają się coraz to nowe problemy, z którymi trzeba się zmierzyć.
Jak sobie poradzą przyjaciółki w trudnych dla nich chwilach? Czy ich starania będą wystarczające, aby spełnić marzenie o szczęśliwej rodzinie? 

 Sarah Morgan, Zachód słońca w Central Parku, HarperCollins
Premiera: 16.08.2017
Frankie jest konkretna i rzeczowa, nie lubi wylewności, nie wierzy też w romantyczne związki. Ale choć wygląda na silną i opanowaną, kłębi się w niej mnóstwo emocji. Rozwód rodziców i złośliwość rówieśników mocno ją zraniły, dlatego Frankie ukrywa się za pozą twardzielki i za okularami. Nie może jednak udawać i maskować się w nieskończoność. Na szczęście może liczyć na przyjaciółki, a zwłaszcza brata jednej z nich, Matta, który szczególnie ją lubi. Lecz co robić, kiedy to właśnie Matt, najlepszy przyjaciel, staje się problemem, odkrywając przed nią własne sekrety?


Agata Przybyłek, Małżeństwo z odzysku, Czwarta Strona,
Premiera: 30.08.2017
 
Czy jedno niewinne spojrzenie w kobiecy dekolt może świadczyć o zdradzie? Tak, jeśli to twój mąż wpatruje się w dekolt innej!
Zuzanna z przyjaciółką bawią się w prywatne biuro detektywistyczne, ale wcale nie jest im do śmiechu, gdy podążając tropem szanownego małżonka pakują się w kłopoty. W dodatku ktoś inny wciąż siedzi im na przysłowiowym ogonie…
Jakby Zuzanna miała mało problemów na głowie, postanawia znaleźć nową dziewczynę swojemu byłemu chłopakowi!



 A Was co zainteresowało w zapowiedziach? Na co czekacie?