środa, 11 maja 2016

"Chcę cię usłyszeć" Diane Chamberlain


Życie płata nam różne figle. Czasami jest tak, że wszystko idzie jak po maśle, idealnie, jesteśmy szczęśliwi i spełnieni. Niestety po jakimś czasie, tylko jedno wydarzenie potrafi zepsuć wszystko i wywrócić nasze życie do góry nogami. Nigdy nie wiemy co czeka nas za rogiem albo jutro.

Podobną historię pokazuje nam Diane Chamberlain w powieści "Chcę cię usłyszeć". Laura Brandon to popularna astronautka, spełniona kobieta i w życiu prywatnym i zawodowym. Ma wspaniałą córkę Emmę i kochającego męża Ray'a. Pomimo tego, że mąż ma problemy ze zdrowiem psychicznym, kobieta jest szczęśliwa. Niestety, jak wiemy nic nie trwa wiecznie. Życie Laury zmienia się wraz ze śmiercią ojca. To właśnie wtedy, na łożu śmierci, ojciec prosi Laurę, aby odwiedzała starszą kobietę, o której wcześniej nie słyszała - Sarah Tolley. Jak w takiej sytuacji nie złożyć obietnicy? Kobieta zgadza się i niestety nie wie, jak ta obietnica wpłynie na jej przyszłość. 

To nie jest jeszcze koniec złych wydarzeń... Kobieta nie zdążyła pogodzić się jeszcze ze śmiercią ojca a znowu dostaje nóż w plecy od losu - jej mąż popełnia samobójstwo. Co gorsze, świadkiem śmierci Ray'a jest pięcioletnia Emma. To traumatyczne wydarzenie spowodowało, że dziewczynka przestała mówić... zupełnie. Świat kobiety rozpada się tysiące kawałków. Robi wszystko, aby pomóc córce. Zdruzgotana i gnębiona poczuciem winy Laura kontaktuje się z jedyną osobą, którą może pomóc jej i Emmie - z biologicznym ojciec Emmy, który nie wie, że ma dziecko. 


Już sam zarys fabuły, który przedstawiłam jest ciekawy, prawda? Ale to nie wszystko! Bardzo intrygujący jest także wątek Sarah Tolley, która boryka się z Alzheimerem. Kobieta nie pamięta rzeczy z krótkiej przeszłości, jednak bardzo dobrze, ze wszelkimi detalami pamięta swoją młodość. Dzieli z Laurą swoją przeszłością, która jest bardzo ciekawa. Nie chcę powiedzieć za dużo, ale wspomnę tylko, że przeszłość staruszki wiążę się ze szpitalem psychiatrycznym, w którym pracowała kobieta, i w którym pacjenci zostali poddawani eksperymentalnym terapiom. 

"Chcę cię usłyszeć" to powieść wprost kipiąca emocjami. W dodatku autorka serwuje nam niezwykłe wzruszenie oraz konieczność refleksji i przemyśleń. Książka tak mną poruszyła, że przez długi czas myślałam tylko o niej, i nie mogłam zacząć kolejnej powieści. Naprawdę nie mogłam się otrząsnąć. 

Autorka w idealny sposób buduje napięcie. Pomimo tego, że akcja przyspiesza powoli, mnie książka wciągnęła od pierwszej strony i nie mogłam się od niej oderwać. Zakończenie książki jest zaskakujące i idealne, choć niektórzy uważają, że jest naciągane. Pomimo tego, że w książce jest kilka zbiegów okoliczności, moim zdaniem zakończenie w bardzo dobry sposób pasuje do całej fabuły, a wątek kryminalny nadaje książce "tego czegoś". Książkę czyta się z ogromną przyjemnością i lekkością. Można się zrelaksować i odpocząć, pomimo tego, że autorka serwuje nam szczyptę psychologii. 

Nie sposób wspomnieć także o bohaterach, którzy są idealnie przedstawieni i wykreowani. Są oni  prawdziwi i naturalni, a ich zachowania wprost wyjęte z życia. Dodatkowo autorka ma takie lekkie pióro, że książkę pochłania się w mig. 

Podsumowując, "Chcę cię usłyszeć" to rewelacyjna powieść, ujmująca i barwna z wątkiem kryminalnym sprzed lat, która na długo zostanie w mojej pamięci. Z całego serca polecam! A ja z pewnością sięgnę po kolejne książki autorki, coś czuje, że Chamberlain stanie się moją jedną z ulubionych autorek. 


12 komentarzy:

  1. Słyszałam wiele dobrego o tek książce i nie ukrywam, że mam na nią wielką ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją w swoich czytelniczych planach. Czuję, że mnie urzeknie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Diane- jak dla mnie- pisze naprawdę zachęcająco, wciąga czytelnika w świat uplecionej historii, ale im więcej czytam jej książek, tym trudniej mi się je czyta. Wszystko jest dobrze, historia jest piękna, ale ...nie lubię gdy rośnie napięcie w połowie książki już wiem, że wszystko jest w porządku (ktoś żyje, nie zaginął) i są puszczona dwie historie... Jeśli już trzymać w napięciu to do samego końca :)
    Tej książki już nie przeczytałam, może kiedyś po nią sięgnę. W tym roku czytałam jej dwie książki: "Milcząca siostra" i "Szansa na życie"- nie jest źle, ale mogło być lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam jedną książkę tej autorki i przyznam, że mocno mi się spodobała. Dała mi do myślenia i z tą będzie pewnie tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam jedną książkę tej autorki i bardzo chce więcej. Bardzo intryguje mnie ta historia. Po książkę postaram się sięgnąć jak najszybciej.
    Pozdrawiam cieplutko, bardzo ciekawa recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tę książkę już na swojej półce i bardzo chcę ją w końca poznać, tylko coś czasu mi brakuje ostatnio...
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No i masz babo placek... Z jednej strony nie przekonał mnie do czytania cały wątek tragicznej śmierci, ale z drugiej historia tej starszej kobiety - szpital psychiatryczny, eksperymenty, jej własna choroba - sprawiają, że bardzo pragnę przeczytać tę książkę. Na razie będę musiała się zastanowić, ale ta pozytywna ocenia zapewne nie była za ładną okładkę więc jestem przychylna przeczytaniu tej pozycji.
    http://wielopasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest w moich czytelniczych planach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widać, że wiele w tej książce się dzieje - ciekawa jestem, jak potoczyły się losy bohaterki i jej córki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sporo czytelników chwali sobie prozę Chamberlain. Być może kiedyś po nią sięgnę, jak będę w nastroju na powieści obyczajowe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Twórczość autorki jest nadal przede mną, ale mam w domu "Dar morza" i zapewne to od tej lektury rozpocznę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro tyle w niej emocji, to dopisuję do listy :) Słyszałam same dobre opinie o twórczości tej autorki, zatem muszę sprawdzić to osobiście, tym bardziej, że uwielbiam emocjonujące opowieści.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, drogi Czytelniku, to zostaw po sobie jakiś ślad - najlepiej w postaci komentarza. Dodaj link do swojego bloga, ułatwisz mi odwiedziny :)