sobota, 13 sierpnia 2016

"Niezapominajki" Moniki Fudali


Tylko ten, kto stracił kiedyś kogoś bliskiego wie, jak taka strata boli. Życie staje do góry nogami, traci sens. Ważne wtedy jest to, aby mieć przy sobie kogoś, kto będzie dla nas wsparciem, z kim będziemy mogli podzielić się swoim bólem. Niestety Chris - główny bohater książki, po takiej stracie nie mógł liczyć na wsparcie matki, która była jedyną bliską mu osobą po tym, jak zmarła jego siostra. 

Emily - siostra Chrisa, zginęła w tragicznym wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę. Spowodowało to w sercu Chrisa ogromną pustkę, z którą nie mógł sobie poradzić. Nie mógł także liczyć na wsparcie matki, która po śmierci córki wpadła w pracoholizm i w taki sposób radząc sobie ze stratą, zapominając o synu. Chris jest zdany tylko na siebie. Codziennie odwiedza grób siostry i za każdym razem znajduje tam niezapominajki. Postanawia dowiedzieć się, kto jest zostawia. Okazuje się, że to pewien niepełnosprawny chłopiec, przyjaciel Emily - Dante. Znajomość z nim odmieni życie Chrisa... 
Co możemy zauważyć na pierwszy rzut oka? Po pierwsze okładkę, która nie napawa optymizmem. Jest mroczna, smutna, pełna bólu i tęsknoty. Po drugie - tylko 100 stron książki. Czy w tak krótka książka może mieć jakiś przekaz, fabułę? Oczywiście, że tak! I "Niezapominajki" są na to bardzo dobrym dowodem pokazującym, że nie trzeba pisać książek po 500 stron, aby książka była dobra. Pomimo tak krótkiej fabuły, książka jest przepełniona bólem, rozpaczą, tragedią i tęsknotą. To pięknie napisana powieść o tym, jak radzić sobie po stracie najbliższej osoby. Nie sposób podczas lektury nie uronić ani jednej łzy z bohaterami, które przynoszą im  w końcu ulgę i oczyszczenie. 

"Niezapominajki" nie jest to książka lekka i przyjemna, którą zabiera się na plażę czy na hamak, aby się zrelaksować. To pozycja, którą bezapelacyjnie można zaliczyć do tych ciężkich, z przesłaniem, z drugim dnem skłaniającym do refleksji. Książki tej nie można przeczytać w mgnieniu oka, byle jak... "Niezapominajki" wymagają skupienia i stuprocentowej uwagi. 

Podsumowując, "Niezapominajki" to bardzo dobra, wzruszająca do bólu książka, pełna smutku, rozpaczy i tęsknoty. Książka o tym, jak poradzić sobie ze stratą najbliższej osoby. Jeśli chcecie odpocząć od lekkich obyczajówek - sięgnijcie po "Niezapominajki" Moniki Fudali. 


Za możliwość przeczytania egzemplarza recenzenckiego serdecznie dziękuję wydawnictwu:
Fanpage wydawnictwa: KLIK

środa, 10 sierpnia 2016

"Mumia" Tess Gerritsen


Dzisiaj na tapecie kolejna książka Tess Gerritsen z cyklu o detektyw Rizzoli i doktor Isles. To już siódma część i muszę przyznać, że autorka nadal utrzymuje wysoki poziom. W cyklu tym, nie ma książek lepszych czy gorszych. Wszystkie są genialne i równie interesujące. "Mumia" różni się troszkę od poprzednich części, ponieważ porusza tematykę archeologii. Oryginalnie, prawda? 

Wszystko zaczyna się od mumii, która została przypadkowa znaleziona w bostońskim Crispin Muzeum i nazwana Panią X. Archeolodzy z Josephine Pulcillo na czele, szacują jej wiek na 2 000 lat. Zdarzenie to stało się medialną sensacją, a muzeum zaczyna odwiedzać coraz większa liczba osób. Aby wszystko potwierdzić, mumia zostaje poddana tomografii komputerowej. I co się okazuje? Podczas badania archeolodzy znajdują w zmumifikowanym ciele kulę, która z pewnością pochodzi z czasów współczesnych. Z tego względu Panią X przestają interesować się muzealnicy, a zaczyna doktor Maura i detektyw Jane. Śledztwo szybko pokazuje, że nieuporządkowane magazyny muzeum stały się przechowalnią prywatnych zbiorów. Policja znajduje tam zwłoki kilku kobiet, a tymczasem Josephine Pulcillo znika... Zaczyna się wyścig z czasem, a fałszywe tropy nie ułatwiają zadania. Czy Jane Rizzoli i Maura Isles zdołają rozwiązać zagadkę sięgającą daleko w przeszłość? Koniecznie przeczytajcie! 

~*~
Na samym początku muszę pochwalić autorkę za ogromną wiedzę z zakresu archeologii. Z książki możemy dowiedzieć się wielu ciekawostek dotyczących mumifikacji i grzebania zwłok sprzed 2 000 lat. Gerritsen naprawdę musiała się nieźle napracować i przygotować, aby poruszyć tak trudną tematykę. Ale wbrew pozorom, nie miałam wrażenia, że czytam jakąś książkę historyczną. Autorka opisała wszystkie procesy prostym, plastycznym językiem, dzięki któremu książkę czytało się z ogromną przyjemnością i oczywiście w napięciu, szczególnie w końcowej części. Zauważyłam, że rozdziały znajdujące się pod koniec książki są znacznie krótsze niż te na początku. Dodatkowo, kończą się takim zdaniem, że nie sposób nie zacząć czytać kolejnego rozdziału. Wszystko to sprawia, że książka mocno trzyma w napięciu, nie można się od niej oderwać. 

Co jeszcze czeka Was w tej książce? Przede wszystkim ciekawy i nieszablonowy wątek kryminalny. Rzadko się zdarza, że ktoś pisze książkę o mumiach, a tu proszę - Gerritsen potrafi zaskoczyć. Fabuła książki jest intrygująca, dopracowana i przemyślana pod każdym względem. Sprawia to, że staje się ona bardzo autentyczna. Muszę jeszcze wspomnieć, że w tej części, w porównaniu z poprzednimi, autorka przedstawia nam mniej aspektów dotyczących życia prywatnego naszych głównych bohaterek.    

Podsumowując, "Mumia" to kolejny rewelacyjny kryminał Tess Gerritsen, który koniecznie trzeba przeczytać. Książka, pomimo archeologicznego tła, nie nudzi, ale trzyma w napięciu i nie daje się odłożyć na później. Serdecznie polecam!
 

Za możliwość przeczytania egzemplarza recenzenckiego serdecznie dziękuję księgarni internetowej:

BookMaster

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

"Zatoka o północy" Diane Chamberlain



Śmierć bliskiej osoby jest zawsze czymś wstrząsającym. Trudno jest się z nią pogodzić i zacząć żyć na nowo. Czasami czas leczy rany i po pewnym czasie ludzie potrafią żyć bez tej osoby. Ale niestety często śmierć bliskiej osoby ma nieodwracalne skutki w psychice człowieka i zmienia nieodwracalnie jego życie. W takiej sytuacji znajduje się Julie - główna bohaterka książki Zatoka o północy. 

Julie jak każde dziecko popełniała błędy. Czasami błahe, ale także te poważniejsze. Dlatego też, z powodu swoich dziecięcych wybryków, nadal - po 40 latach - czuje się odpowiedzialna za śmierć swojej starszej siostry - Isabel. Dziewczyna została zamordowana podczas rodzinnych wakacji, i to Julie nie udało się zapobiec nieszczęściu. Teraz, jako ponad pięćdziesięcioletnia kobieta, matka dorosłej córki, Julie nadal żyje z poczuciem winy, choć zabójca trafił do więzienia. Po pewnym czasie, z pewnego listu wynika, że to niewłaściwa osoba została ukarana, choć Julie ma podstawy przypuszczać, że skazany powinien być ktoś zupełnie inny. Śledztwo zostaje wznowione, a rodzina od nowa zaczyna przeżywać tragiczną śmierć Isabel. 
~*~
Zdążyłam się już przyzwyczaić, że książki Diane Chamberlain to przede wszystkim tajemnice. Tak również było w tym wypadku, kiedy to nie wiemy, kto zabił nastoletnią Isabel, a rodzina również ma swoje tajemnice, które skrywa od lat. Książka trzyma w napięciu, do samego końca nie wiemy, jak potoczą się losy bohaterów. Wszystko sprawia, że od książki nie można się oderwać, a jak już ją odłożymy, to nie możemy przestać o niej myśleć. 

W Zatoce o północy autorka nie zaserwowała nam tylko jednego wątku, który prowadzi przez całą powieść ale trzy wątki, które są prowadzone z perspektywy trzech osób - Julie, Lucy i Marii, w sposób przedstawiający przeszłość i teraźniejszość. Julie jest pisarką, matką i rozwódkę.  Z powodu ciągłego obwiniania się o śmierć siostry, swoją córkę trzyma pod kloszem i za wszelką cenę stara się ją uchronić przed każdym niebezpieczeństwem, co powoduje ciągłe kłótnie, w których pada wiele przykrych słów. M również wpływ na jej relacje z matką. Julie przedstawia nam także wydarzenia z roku 1962, w którym to Isabel została zamordowana. Dzięki temu, możemy dostrzec, jak bardzo zmieniła się Julie i jej podejście do życia. 

Kolejną narratorką jest Lucy - młodsza siostra Julie, która w roku morderstwa Isabel miała zaledwie osiem lat. Niestety kobieta nie pamięta za wiele z tamtej tragedii, bo zazwyczaj siedziała w domu, bojąc się wszystkiego. U niej także jest zauważalna zmiana, ale odwrotna niż u Julie. Z bojaźliwej, nieśmiałej dziewczyny, Lucy stała się odważną i pewną siebie kobietą. Ostatnią narratorką jest Maria - matka Lucy, Isabel i Julie. Jest sympatyczną staruszką, dla której śmierć córki jest tematem tabu. Niestety, przez wznowienie śledztwa kobieta znowu cierpi, a  jej narracja pozwala nam poznać także tajemniczą przeszłość. 

Widzicie więc, że w książce jest wiele wątków. Na szczęście za sprawą dobrego warsztatu literackiego autorki, każdy z wątków jest równie ciekawy i trzymający w napięciu. W dodatku nie są one chaotyczne, przez co nie miałam problemu w rozumieniu tych opowieści. Należy również wspomnieć, że autorka pisze bardzo przyjemnym, lekkim językiem. Ciekawe opisy, niebanalne dialogi i bardzo dobra kreacja bohaterów - to największe atuty tej książki. No i oczywiście niebanalna fabuła, co jest cechą charakterystyczną książek Chamberlain. Autorka nie tylko skupiła się kwestii kryminalnej książki, ale także na relacjach międzyludzkich,  a przede wszystkim relacji między siostrami i między matką a córką.

Podsumowując, Zatoka o północy to rewelacyjna, pełna tajemnic książka, która do samego końca trzyma w napięciu. To powieść o relacjach w rodzinie, miłości, problemami z wychowaniem dziecka, ale także o braku tolerancji i problemie rasizmu. Z całego serca polecam, bo koło tak genialnej książki nie można przejść obojętnie! 



Za możliwość przeczytania egzemplarza recenzenckiego serdecznie dziękuję księgarni:

BookMaster


piątek, 5 sierpnia 2016

"Od pierwszego wejrzenia" Nicholas Sparks




Problemy towarzyszą nam od zawsze i na zawsze. Kłócimy się, krzyczymy, obrażamy... Przeżywamy zawody miłosne. Najgorzej jednak boli nas to, kiedy rani nas najbliższa osoba, której ufaliśmy bezgranicznie. W takiej sytuacji znajduje się bohater książki Od pierwszego wejrzenia Nicholasa Sparksa, która jest kontynuacją Prawdziwego cudu.

Jeremy Marsh dla miłości poświęcił wszystko. Dla swojej ukochanej porzucił prestiżową pracę jako dziennikarz w Nowym Jorku i przeniósł się do niewielkiego miasta w Karolinie Południowej - tętniącego życiem Boone Creek. Wraz ze swoją ukochaną - Lexie Darnell zamieszkał w starym domu. Jako zakochana para planują ślub i oczekują narodzin dziecka. Niestety sielanka nie trwa wiecznie, a Jeremy otrzymuje maila sugerujące zdradę ukochanej. Czy Lexie była wierna ukochanemu? A może zastępca szeryfa - Rodney Hopper, był kimś więcej niż przyjacielem? Powszechnie wiadomo, że zazdrość nie jest dobrym doradcą, a plotki w tak małej mieścinie bardzo szybko się rozchodzą. 

~*~

Autor już od samego wprowadza do fabuły zagadkę i tajemnice. Sami nie wiemy co sądzić o Lexie. Ufać jej czy nie? Czy zdradziła czy nie? Sparks wysyła nam różne sygnały, abyśmy sami ocenili bohaterkę, jednak jest to bardzo trudne i musimy czekać aż się wszystko rozwiąże. Twórczość Sparksa to nie tylko znakomita fabuła, ale także bardzo dobra kreacja bohaterów. Są oni dopracowani, życiowi z lekką nutą słodyczy i ideału, co jest charakterystyczne dla autora. Tak samo jak lekki styl pisania, którym za każdym razem się zachwycam. W tej powieści nie czytałam, ale chłonęłam słowa, z ogromną dawką przyjemności. Od książki nie mogłam się oderwać, bo jak tu ją odłożyć, jak nie rozpocząć kolejnego rozdziału, kiedy dzieją się tam takie rzeczy, że nie możemy czekać?

To, czym się wyróżnia tę książkę spośród innych dostępnych, to przede wszystkim zakończenie. Genialne. Nie spodziewałam się, nigdy bym nie zgadła, jak ta książka się skończy. Krótko mówiąc zostałam wbita w fotel a raczej utopiona w morzu moich łez. Nie dało się nie płakać. Autor zdecydowanie gra nam na emocjach i perfidnie rozrywa nasze serce na kawałki. 

Podsumowując, Od pierwszego wejrzenia to książka pełna emocji, o miłości i zaufaniu. Wstrząsa czytelnikiem do szpiku kości. Długo nie mogłam się po niej otrząsnąć i zacząć nową powieść. To po prostu piękna, "sparksowska" książka. Zdecydowanie polecam! 



Za możliwość przeczytania egzemplarza recenzenckiego serdecznie dziękuję księgarni internetowej:
 
BookMaster

 

wtorek, 2 sierpnia 2016

"Moje miejsce na ziemi" Carole Matthews



Związki nie zawsze są udane. W jednych brakuje miłości, w drugich pojawia się inna osoba, w trzecich coś jeszcze gorszego - przemoc. Zazwyczaj to kobieta jest ofiarą a mężczyzna katem. O takich związkach mówi się coraz częściej a ofiary mogą liczyć na pomoc i stanąć na nogi. W podobnej sytuacji znajduje się Ayeshy - główna bohaterka książki "Moje miejsce na ziemi". 

Ayeshy poznajemy w sytuacji, gdy wraz z córka postanawia uciec od męża kata. Kobieta nocą jedzie do stowarzyszenia, które pomaga takim osobom jak ona. Niestety nie ma tam dla nich już miejsca. Pracownica wykorzystuje swoje "kontakty" i Ayeshy trafia do luksusowego domu byłej gwiazdy popu - Haydena Danielsa, który od paru lat, po odejściu narzeczonej, ukrywa się przed ludźmi. W domu Haydena mieszkają również inne osoby po przejściach, którym mężczyzna pomaga: Crystal - tancerka, striptizerka w nocnym klubie i Joy - emerytka w permanentnie złym humorze, bojąca się zmian. Każdy z nich jest samotny, a zły los wyrył w ich psychice raniące ślady. Ale razem tworzą fajną i nietuzinkową rodzinę. Niestety mąż Ayeshy nie da o sobie tak szybko zapomnieć i za wszelką cenę chcę znaleźć żonę i córeczkę oraz należycie je ukarać za ucieczkę. 


Czytałam wiele powieści, w których porusza się temat przemocy domowej. Głównym atutem takich książek jest przede wszystkich bardzo dobra kreacja bohaterów pod względem psychologicznym. W tej książce również tego nie brakuje (choć niestety nie jest to kreacja idealna). Główna bohaterka jest pokiereszowana przez los. Pomimo tego, że wie, iż znajduje się e bezpiecznym miejscu, cały czas jest lękliwa, a gdy usłyszy podniesiony głos, zakrywa twarz i czeka na cios. Jej córka przestała mówić po tym, gdy zobaczyła jak jej ojciec bije mamę. Crystal ma bogatą w smutki przeszłość i teraźniejszość, której się wstydzi. Jest osobą bardzo pozytywną, dodającą energii i optymizmu. Joy - staruszka, która opiekuje się ogrodem Haydena. Ma dwóch synów rozrzuconych po świecie. Boi się wszystkiego co nowe, i dotąd jej nieznane. No i Hayden - po odejściu dziewczyny nie wychodził z domu. Po tym, jak pojawia się Ayesha, próbuje ogarnąć swoje życie. Ale nadal ogląda się na ulicy, czy paparazzi nie robi zdjęć, nie może śpiewać i prowadzić samochodu. Możecie więc zauważyć, że autorka napracowała się przy kreacji bohaterów. Każdy z nich jest różny i ma swoje problemy i fobie. 

Warto również pochwalić autorkę za warsztat pisarki. Oprócz kilku literówek nie można książce nic zarzucić. Powieść czytało się szybko i przyjemnie. Z niecierpliwością czekałam na to, jak potoczą się dalsze losy bohaterów, których naprawdę zdążyłam polubić i się z nimi zżyć. Autorka w swojej książce stworzyła również przesympatyczny klimat, który opiewa przyjaźnią, miłością, pomocną dłonią, a przede wszystkim optymizmem, który czasami jest bardzo potrzebny i pokrzepiający. W dodatku książka wzrusza i pokazuje, że istnieją jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie, którzy służą pomocą oraz to, że zawsze można zacząć od nowa, znaleźć przyjaźń miłość, i własne miejsce na ziemi. 

Podsumowując, "Moje miejsce na ziemi" to mądra książka, skłaniająca do refleksji, optymistyczna i do maksimum naładowana pozytywną energią. Pokazuje, że zawsze można zacząć wszystko od początku i zacząć szukać dla siebie szczęścia. Polecam. 



Za możliwość przeczytania egzemplarza recenzenckiego   serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://www.harpercollins.pl/

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Podsumowanie lipca




Dzień dobry.
Pierwszy miesiąc wakacji już za nami. Dla mnie lipiec to więcej czasu wolnego,  a tym samym więcej czasu na czytanie książek. Przeczytałam ich 11. A oto krótkie podsumowanie:

Podsumowując (w nawiasie poprzedni miesiąc):
  • przeczytałam 11 książek (6)
  • 3957 stron (2022)
  • co daje 127,6 stron dziennie (67,4)
  • dodałam 11 postów (9)
  • zrecenzowałam 10 książek (8)

Książki, które przeczytałam:
    1.  Obok Anna Kolut
    2. Jedyna Marisa De Los Santos
    3. Klub Mefista Tess Gerritsen
    4. Zabójczy urok blondynki Danka Braun
    5. Bez Ciebie Agata Przybyłek
    6. Historia pewnej rozwiązłości Danka Braun
    7. Szkoła żon Magdalena Witkiewicz
    8. Kłamstwa Diane Chamberlain 
    9. Pensjonat marzeń Magdalena Witkiewicz
  10. Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie Jessica Knoll   
  11. Moje miejsce na ziemi Carole Matthews 
  12. 169 stron z Księgi wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa

Nie umiem się zdecydować na najlepszą książkę przeczytaną w lipcu. Waham się między Bez ciebie i Historią pewnej rozwiązłości.  

A jaki był Wasz wakacyjny lipiec pod względem czytelniczym?
 

Pozdrawiam,
Z książką w ręku