czwartek, 7 lipca 2016

Temat w 5 smakach, czyli 5 książek idealnych na lato

Okres wakacji to czas, kiedy większość moli książkowych wychodzi ze swej nory, oczywiście z książką, siada na słoneczku i czyta. A co czyta? W moim wypadku są to książki lekkie, przyjemne, które nie wymagają myślenia. 
Zapraszam na kolejny TEMAT W 5 SMAKACH, w którym przedstawiam 5 książek idealnych na lato! 




Kolejność przypadkowa

"Zapach lawendy" Nina Harrington, Lynne Graham i Amanda Browning


To książka składająca się z trzech opowiadań. Każde z nich jest inne, napisane przez inną autorkę. Jedno je łączy - Francja. Polecam Wam więc podróż do słonecznej Francji, gdzie zapach ziół i kwiatów odurza jak mocne wino. Słońce wyostrza kolory i zmysły. Fabuła może nie porywa oryginalnością, ale za to jest lekka i nie wymaga używania szarych komórek. 





"Nie zmienił się tylko blond" Agaty Przybyłek



To debiutancka powieść młodziutkiej pisarki, która swoimi powieściami osiągnęła już niemały sukces. "Nie zmienił się tylko blond" to przezabawna i humorystyczna powieść, która rozśmiesza do łez. Nawet skała (gdyby mogła czytać) uśmiechnęłaby się czytając perypetie zwariowanej Iwonki. Jeśli potrzebujecie lekkiej powieści, która poprawi Wam humor, sięgnijcie po "Nie zmienił się tylko blond".


"Nieszczęścia chodzą stadami" Agaty Przybyłek




To druga część powieści "Nie zmienił się tylko blond". To nie tylko zabawna kobieca powieść, która wciąga bez reszty, ale także powieść wzruszająca z psychologicznymi elementami w tle. Po lekturze tejże książki, w moim słowniku nie istnieje już związek frazeologiczny: Nieszczęścia chodzą parami, ale tylko i wyłącznie stadami! 




"Biorę sobie ciebie" Eliza Kennedy

To niezwykle barwna i zabawna powieść o miłości i małżeństwie. Pełna humoru, błyskotliwości, od której naprawdę ciężko się oderwać, ale jeszcze ciężej jest nie parsknąć śmiechem. To książka idealna na upalne popołudnie. 





"Układy prawie idealne" Beata Kiecana

To książka z dużą dawką humoru. Królują tu nie tylko komiczne dialogi, ale także sytuacje. Bardzo dużo jest tu nieoczekiwanych zwrotów akcji. Autorka pokazuje nam realny świat, prawdziwe sytuacje w nieco różowym świetle, a to wszystko za sprawą specyficznie wykreowanym bohaterom. Zdarzają się tu sytuacje, które normalnie by nas zasmuciły, a tu proszę, na odwrót - uśmiechałam się, gdy je czytałam. 


A Wy jakie książki polecacie na lato? 


poniedziałek, 4 lipca 2016

"Autopsja" Tess Gerritsen


Dzisiaj na tapecie kolejna książka Tess Gerritsen z cyklu Rizzoli/Isles. To już 5. część serii, ale utrzymana na tak samo wysokim poziomie jak poprzednie książki. Tym razem wszystko zaczyna się od prosektorium, gdzie po ośmiu godzinach w spędzonych w chłodni, martwa dziewczyna otwiera oczy. 

Zupełnie przez przypadek patolog Maura Isles weszła ponownie do chłodni, aby zobaczyć szczegół dotyczący innego zmarłego. To właśnie wtedy zdała sobie sprawę, że coś się porusza. Otworzyła worek z ciałem a tam... trup otworzył oczy. Maura z profesjonalizmem zaczęła reanimację kobiety, która po pewnym czasie została zabrana do szpitala. Niestety najgorsze dopiero miało się zdarzyć. Reanimowana kobieta sterroryzowała personel w szpitalu, zabiła ochroniarza, a co najgorsze - wzięła zakładników. W tym Jane Rizzoli, która miała w spokoju oczekiwać narodzin córeczki. 

Teraz doktor Maura Isles ma podwójny problem - musi nie tylko uratować przyjaciółkę z rąk nieobliczalnej psychopatki, ale także obronić swoje dobre imię, bo to właśnie ją prasa wini za dramatyczną sytuację w bostońskim szpitalu. Co więcej, bez uprzedzenia sprawę przejmuję FBI, co zwiastuje poważne kłopoty...


Tak samo jak w poprzedniej części, również w tej akcja książki dzieje się w dwóch płaszczyznach. Pierwsza z nich to problem handlu żywym towarem, natomiast druga - terroryzm szpitala. Co łączy te dwie sprawy? To właśnie tego stara się dowiedzieć bostońska policja. A ja osobiście z zapartym tchem czekałam na to, aż te dwie historie w końcu połączą się w całość. Rezultatem byłam pozytywnie zaskoczona.

Książka przez bardzo długi czas trzyma w napięciu. Nie dzieje się to, jak zazwyczaj bywa, na końcu książki, ale już praktycznie na samym początku, kiedy to psychopatka bierze zakładników. Z wypiekami na twarzy czytałam strona po stronie, bojąc się, czy aby nikt nie zginie. Za to autorce naprawdę należą się ogromne brawa i pokłony, bo Tess Gerritsen jest mistrzynią w budowaniu napięcia i niemalże przyprawianiu czytelnika o palpitacje serca. 

Tak samo jak w poprzednich częściach, również w tej, wszystko zostało przedstawione konkretnie, bez zbędnych szczegółów czy opisów. Doskonała kreacja bohaterów, prosty, lekki i przyjemny język - to wszystko charakteryzuje każdą książkę Gerritsen. "Autopsja" pochłania do reszty, ciężko się od niej oderwać. 

Podsumowując, "Autopsja" to idealna książka dla każdego, kto choć trochę gustuje w kryminałach. To książka wstrząsająca, tajemnicza, prawdziwa a przede wszystkim wciągająca i trzymająca w napięciu. Krótko mówiąc - polecam! 


 

piątek, 1 lipca 2016

Podsumowanie czerwca





Dzień dobry!
Wczoraj pożegnaliśmy upalny czerwiec - dla mnie był to nie tylko bardzo pracowity miesiąc, ale także miesiąc podejmowania trudnych i ważnych decyzji. Z racji tego, że czerwiec nie był obfity w czas wolny, przeczytałam tylko 6 książek. A oto krótkie podsumowanie. 

Podsumowując (w nawiasie poprzedni miesiąc):
  • przeczytałam 6 książek (11)
  • 2022 stron (3211)
  • co daje 67,4 stron dziennie (107)
  • dodałam 9 postów (13)
  • zrecenzowałam 8 książek (11)

Książki, które przeczytałam:
    1. Sobowór Tess Gerritsen
    2. Pomyśl tylko życzenie Ewa Zienkiewicz
    3. Pomyśl tylko życzenie. Tom II. Ewa Zienkiewicz
    4. Ugly love Colleen Hoover
    5. Zapach lawendy Nina Harrington, Lynne Graham, Amanda Browning
    6. Autopsja Tess Gerritsen

Książką czerwca, z pewnością i bezapelacyjnie zostaje Ugly love Colleen Hoover! <3 

A jaki był Wasz czerwiec?

Miłego dnia, 
Z książką w ręku  


wtorek, 28 czerwca 2016

"Ugly love" Colleen Hoover


Książek o miłości jest tyle, ile grzybów po deszczu. Niektóre z nich niosą ze sobą oklepane i banalne historyjki, których każda z nas ma dosyć. Inne potrafią nas zmusić do refleksji nad życiem, a czasami nawet wywołują śmiech, albo wręcz przeciwnie  - łzę w oku. Jest również trzecia grupa książek - to te, które rozrywają serce na kawałki, które sprawiają, że paczka chusteczek to za mało. To są właśnie te książki, przy których się po prostu ryczy. Taka właśnie jest najnowsza powieść Colleen Hoover  pt. "Ugly love".

Tate to studentka, a zarazem początkująca pielęgniarka. Wprowadza się do mieszkania swojego brata - Corbina, który jest pilotem. Dziewczyna przed drzwiami znajduje pijanego mężczyznę, przez co z trudem dostaje się do środka. Dodatkowo okazuje się, że jest to przyjaciel Corbina i dziewczyna musi zaopiekować się pijakiem o imieniu Miles (również pilotem). Kim tak naprawdę jest  ten zamknięty w sobie chłopak? Dlaczego mało mówi i się nie uśmiecha? Jak na życie Tate i Milesa wpłynie nić pożądania, która się między nimi pojawia?


Akcja powieści dzieje się w dwóch wymiarach. Pierwszy z nich to teraźniejszość, w której Tate i Miles się poznają. Narratorem jest Tate. Ten wymiar nie jest dynamiczny, ale za to bogaty w emocje głównej bohaterki. Natomiast drugi wymiar toczy się 6 lat wcześniej, i w tym wypadku narratorem jest Miles. Tutaj wszystko toczy się już szybko i dynamicznie, i to właśnie z tych opowieści poznajemy tajemnicę Milesa oraz to, dlaczego jest taki, jaki jest - czyli nie chce kochać i być kochanym.

Autorka w specyficzny sposób kreuje bohaterów. Przeszłość Milesa i Kapitana znamy od podszewki, wiemy o nich wszystko. Natomiast o Corbinie i Tate z lektury dowiadujemy się niewiele. Nie poznajemy za dobrze rodziny, ani przyjaciół. Wiemy tylko tyle, że Tate robi magisterkę i pracuje jako pielęgniarka, natomiast Corbin jest pilotem - to wszystko.


Na początku książki dziwiłam się jak można żyć tak jak Miles - udawać kogoś innego, nie rozmawiać o przeszłości i nie kochać. Potępiałam również zachowanie głównej bohaterki, która na własne życzenie wpakowała się w chorą relację typu: seks bez zobowiązań. Natomiast pod koniec lektury tak się wszystko skomplikowało, że nie mogłam nie płakać. Przestałam potępiać, zaczęłam serdecznie współczuć. 

"Ugly love" to chyba najbardziej dojrzała i odważna powieść Colleen Hoover. Nie jest już to książka dla młodzieży, o pierwszej miłości. To mocna lektura z licznymi scenami seksu. Nie sposób tutaj nie wspomnieć o opisach, które wychodzą spod pióra Hoover. Są one piękne i realistyczne, a wspomniany seks może nie zawsze opisany w sposób delikatny i zmysłowy, ale nadal nie w taki, że podczas czytania ma się mdłości. Colleen Hoover jest mistrzynią detali. Opisuje każdy gest, nawet najmniejsze muśnięcie, każde słowo, każdy oddech... Po prostu wszystko! I to jeszcze w taki genialny sposób!

"Ugly love" to kolejna książka "na poziomie" tej autorki. Powieść seksowna, zmysłowa, a zarazem rozrywająca serce na kawałki. To książka, w której przeżywamy razem z bohaterem, całym naszym ciałem i duszą. Wszystkim! To powieść, w której od razu się zakochałam, od pierwszego wejrzenia, na zawsze. I polecam ją wszystkim, z całego mojego zmiażdżonego serduszka!



Za możliwość przeczytania egzemplarza recenzenckiego serdecznie dziękuję księgarni:

BookMaster


niedziela, 26 czerwca 2016

"Zapach lawendy" Nina Harrington, Lynne Graham, Amanda Browning


 Na dworze gorąco, panują niemiłosierne upały. A na taką pogodę idealne są lekkie książki, które nie wymagają od nas myślenia, dzięki którym po prostu sobie odpoczniemy, leniwie leżąc na hamaku. "Zapach lawendy" nadaje się do tego idealnie. Jest to książka, za sprawą której autorki zabierają nas w podróż do Francji, bo właśnie tam dzieje się akcja trzech przedstawionych przez nie opowieści. 

"Słoneczne lato" Nina Harrington
Ella wraz ze swoim sześcioletnim synkiem Danem, mieszka na stałe w pięknym starym domu, otoczonym ogrodem. Opiekuje się posiadłością pod nieobecność właścicielki - Nicole. Dodatkowo dorabia sobie jeszcze grając na fortepianie. Opromieniony słońcem stary dom stał się dla niej pewnego rodzaju azylem, w którym w końcu po śmierci męża znalazła spokój i bezpieczeństwo. Inny stosunek do tego miejsca ma Sebastien, który przyjeżdża do Langwedocji na urodziny swojej macochy. Dla niego posiadłość jest źródłem bolesnych wspomnień z dzieciństwa. Na szczęście mężczyzna poznaje tam Elle, a jego życie zmienia się diametralnie.

"Miodowy miesiąc w Prowansji" Lynne Graham
 Billie odkąd tylko pamięta kochała swojego szefa. Dlatego też gdy w końcu zostaje zostaje jego żoną, jest najszczęśliwszą kobietą na świcie. Niestety los bywa okrutny, a marzenia, pomimo tego, że w końcu się spełniły, nie dają oczekiwanej satysfakcji. Mężczyzna ma zaniki pamięci i nie pamięta, że przed ślubem spędził noc z Billie, której to owocem jest dziecko. Gdy się o tym dowiaduje, zostawia kobietę samą w ich noc poślubną. Dodatkowo Billie jest strasznie zakompleksiona. Uważa się za gorszą, brzydszą od innych kobiet. Obawia się, że Aleksiej porzuci ją tak samo, jak pozostałe kobiety, bo ślubna obrączka nie jest żadną gwarancją wierności...

"Na południu Francji" Amanda Browning
Sofie z całego serca kocha swoje męża. Jednak gdy dostaje zdjęcie swojego męża z inną kobietą postanawia odejść, bez żadnych wyjaśnień. Znika bez słowa, bo uważa, że skoro Lucas ją zdradził, wspólne życie nie ma sensu. Mężczyzna odnajduje ją dopiero po 6 lat i dowiaduje się że ma syna. Proponuje wyrównań rachunki i na zawsze zamknąć ten rozdział. Zaprasza Sofie na wspólny wyjazd do malowniczego położonego zamku na południu Francji. 
 

Pomimo tego że opowiadania są zupełnie inne, ja nie czułam różnicy w języku, czy w stylu pisania czytając książkę. Autorki piszą bardzo podobnie, co mnie cieszy, bo długo "przerzucam się" z jednego stylu na drugi. Dodatkowo z książki wyczuwalny jest wspaniały klimat Francji i lata, który dodaje powieści "tego czegoś".

Z trzech opowiadań najbardziej podobało mi się drugie i trzecie, gdzie można było znaleźć mnóstwo miłości, pożądania i namiętności. Są pełne niedomówień i tajemnic,  w przeciwieństwie do pierwszego opowiadania, które jest lekkie, z szablonową historią, która nie wywołała we mnie żadnych emocji, i o której z pewnością za chwilę zapomnę.

Podsumowując, "Zapach lawendy" to bardzo dobra kobieta powieść, idealna na leniwe popołudnia. Nie porywa oryginalnością, ale za to jest lekka i nie wymaga używania szarych komórek.


Za możliwość przeczytania egzemplarza recenzenckiego   serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://www.harpercollins.pl/

wtorek, 21 czerwca 2016

"Pomyśl tylko życzenie. Tom II" Ewy Zienkiewicz


Tom II powieści "Pomyśl tylko życzenie" dotyczy przede wszystkim tropików, w które tym razem przenosi się nasza bohaterka, będąc w ciałach trzech różnych, piętnastoletnich dziewcząt. Porównując z pierwszym tomem, drugi okazał się niestety tym gorszym.

Minęły już dwa lata od ostatnich wydarzeń w życiu Anki Rawickiej. Teraz dziewczyna ma już ponad 15 lat, i jak w tym wieku bywa, pojawiają się pierwsze miłości. W życiu Anki pojawił się nijaki Oliwier. W tej części, inaczej niż w pierwszej, gdzie bohaterka zmieniała ciała poprzez kąpiel w wannie, dziewczyna zwyczajnie mgleje i budzi się kimś zupełnie innym. Na początku staje się Stefą - dziewczyną która z mamą wyrusza do tropików, aby odnaleźć ojca. Następnie staje się Majką, która jedzie na wakacje z ojcem, gdzie znajduje swoją bratnią duszę i pozbywa się kompleksów. Natomiast na końcu Anka Rawicka staje się Zosią, która wraz z rodzicami jedzie do Meksyku, aby poznać rodzinną tajemnicę. 


Drugi tom książki nie jest zły, ale niestety nie utrzymał poziomu tomu pierwszego. Autorka nie potrafiła utrzymać mnie w napięciu i sprawić, żebym czytała książkę bez przerwy. Dodatkowo liczne opisy miejsc, w których bywały bohaterki, nudziły mnie, bo niestety nie interesuje się aż tak bardzo podróżami, żeby czytać o tym przez prawie pół książki. Muszę również wspomnieć, że drugi tom nie niesie ze sobą tak ważnego i mądrego przesłania jak tom pierwszy. Oprócz dużej ilości opisów, o których już wspomniałam, pod względem językowym, nie można książce nic zarzucić. Autorka posługuje się poprawnych językiem i lekkim językiem.

Na plus zasługuje, podobnie jak w pierwszym tomie, kreacja bohaterów. Tutaj znowu każda z dziewczyn jest inna, ma inne problemy i obawy. Dodatkowo, każda z rodzin wnosi do książki ciekawą i niebanalną historię, która na końcu się wyjaśnia. 

Podsumowując, drugi tom książki "Pomyśl tylko życzenie" jest po prostu dobry. Kreacja bohaterów na wysokim poziomie oraz poprawny język sprawia, że książka spodoba się nastolatkom w wieku głównej bohaterki.