piątek, 8 września 2017

„Dolina mgieł i róż” Agnieszki Krawczyk


To moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Krawczyk. Sięgnęłam po tę książkę, ponieważ potrzebowałam takiej lekkiej i przyjemnej książki, która byłaby idealna na lato i która umiliłaby mi leżenie na kocu. Czy powieść ta spełniła swoje zadanie? 

Główną bohaterką książki jest Sabina Południewska - pisarka, która szuka natchnienia, aby napisać kolejny bestseller. Pod koniec lata przyjeżdża więc do pałacyku „Pod Graalem i Różą” w Idzie, aby nie tylko w spokoju popracować i pozbyć się blokady twórczej, ale także znaleźć równowagę między sobą a Laurą Rossa, bo pod takim pseudonimem kobieta pisze. Gospodynią pensjonatu jest sympatyczna Mila Mossakowska, natomiast gośćmi - jej specyficzna kuzynka Carmen, profesor Niewiara, a także pułkownik Janicki. Sabina nawet nie wie kiedy poddaje się urokowi pięknej doliny, a także czarowi jej mieszkańców, którzy są wyjątkowi. Każdego dnia świat dla kobiety staje się piękniejszy, a problemy znikają jak ręką odjął. Główna bohaterka poznaje także Teklę Tyczyńską - hrabinę, która tworzy oszałamiające różane kosmetyki, oraz lekarza, który po śmierci żony samotnie wychowuje córeczkę. 


„Dolina mgieł i róż” jest drugą częścią cyklu Magiczne miejsce. Pomimo tego iż pierwszej części nie czytałam, nie miałam nawet najmniejszego problemu ze zrozumieniem fabuły, nie czułam, że czegoś nie wiem. A jeśli czułam - np. nie wiedziałam w jaki sposób Mila poznała swojego męża i w jaki sposób pensjonat znalazł się w ich posiadaniu, autorka od razu, ale dyskretnie, przemyciła dla nas część informacji. Krótko mówiąc - nie musicie czytać pierwszej części, aby sięgnąć po drugą. 

Bardzo podobała mi się kreacja bohaterów. Jestem pod wrażeniem, ponieważ Agnieszka Krawczyk na każdego bohatera miała jakiś pomysł. Każdy z nich jest inny, niezwykle barwny, wyrazisty i niepowtarzalny. Ma swoje indywidualne nawyki, wady i zalety, przez co książka jest jeszcze bardziej intrygująca. Największą zaletą powieści jest natomiast język. Agnieszka Krawczyk wręcz maluje słowem! W książce jest mało dialogów, a dużo opisów, co zazwyczaj mnie drażni i nudzi, ale nie tutaj. W „Dolinie mgieł i róż” opisy są tak prawdziwe, tak bardzo oddające rzeczywistość, że czasami miałam wrażenie i siedzę obok bohaterów, albo wącham róże lub kosmetyki przygotowane przez hrabinę. Zapachy naprawdę się czuję. A opisy okolicy są tak barwne i ujmują, że najchętniej rzuciłabym wszystko i pojechała do Idy. To coś pięknego i rzadko spotykanego. Jest to książka ciepła, magiczna i niezwykle klimatyczna. To taki typ książki, do której się wraca, aby nie tylko dowiedzieć się co nowego u bohaterów, ale przede wszystkim rozkoszować się niezwykłym językiem. Jak już wspomniałam - kupiłam tę książkę, aby przez kilka dni umilić sobie letnie i upalne sierpniowe dni. Niestety - przeczytałam tę książkę w dwa popołudnia. 😊 Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że powieść tę czyta się niezwykle szybko i przyjemnie. 

„Dolina mgieł i róż” to książka bardzo przewidywalna i czytając opis na okładce od razu można domyślić się jak ona się skończy. Na szczęście sposób, w jaki została napisana powieść, rekompensuje wszystko, w związku z czym nic a nic mi to nie przeszkadzało. Irytowały mnie natomiast liczne wtrącenia w postaci cytatów z wielkich dzieł napisanych przez m.in. Jane Austen, Sienkiewicza, Lorca czy Hope'a. Wtrącenia te znajdowały się w dialogach, przez co, moim zdaniem, odbierało książce realizmu. Nikt nie komunikuje się za pomocą cytatów. 

Podsumowując, „Dolina mgieł i róż” to niezwykle klimatyczna, magiczna i pełna uroku książka, z dość przewidywalną fabułą i dobrze wykreowanymi bohaterami. Jest to powieść o przyjaźni, szukaniu swego miejsc na ziemi, a także o tym, że trzeba mocno wsłuchać się w siebie, aby odnaleźć szczęście. Polecam. 



2 komentarze:

  1. Nie lubię książek, które od samego początku są tak schematyczne, że od razu wiem, jak się zakończą. Niemniej czasami po takie sięgam i zdarza się, że jestem mile zaskoczona. Nie mam pojęcia na razie, czy sięgnę po ten tytuł, ale tworczość Agnieszki Krawczyk na pewno zechcę poznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mówię, ale też nie kategoryczne tak. ;/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, drogi Czytelniku, to zostaw po sobie jakiś ślad - najlepiej w postaci komentarza. Dodaj link do swojego bloga, ułatwisz mi odwiedziny :)