wtorek, 25 kwietnia 2017

„Pochłaniacz” Katarzyny Bondy

Ostatnimi czasy bardzo często rezygnuję z powieści obyczajowych na rzecz kryminałów. Na początku byłam zafascynowana twórczością Tess Gerritsen. Teraz namiętnie zaczytuje się w książkach Remigiusza Mroza i Katarzyny Puzyńskiej. Przyszła więc kolej na twórczość Katarzyny Bondy, która jest uważana za królową polskiego kryminału. 

„Pochłaniacz” jest książką rozpoczynającą cykl Cztery żywioły Saszy Załuskiej. Początkowo akcja książki dzieje się zimą w 1993 roku, kiedy to jednego dnia, w niejasnych okolicznościach ginie nastoletnie rodzeństwo. Oba zgony są zakwalifikowane przez policję jako tragiczne, niezależne od siebie zagadki. Następnie akcja kryminału toczy się w okresie Wielkanocnym w 2013 roku. To właśnie wtedy poznajemy Saszę Załuską - profilerkę, która po siedmiu latach pracy w Instytucie Psychologii Śledczej w Huddersfield, wraz z córeczką wraca do Polski. Do kobiety zwraca się Paweł „Buli” Bławicki - właściciel klubu muzycznego w Sopocie. Mężczyzna podejrzewa swojego wspólnika - znanego piosenkarza - że ten chce go zabić. Zadaniem Załuskiej jest dostarczyć mu na to dowody. Początkowo profilerka niechętnie angażuje się w sprawę. Jednak gdy dochodzi do strzelaniny, Sasza zmuszona jest, aby podjąć wyzwanie. Z biegiem czasu okazuje się, że zabójstwo ma związek z tragedią z 1993 roku, a zamordowany wiedział, kto jest winien śmierci rodzeństwa. Jednym z kluczy do rozwiązania zagadki może okazać się tekst piosenki napisanej przed laty. 


Muszę przyznać, że „Pochłaniacz” nie jest typowym kryminałem. W powieści mamy do czynienia z wieloma wątkami obyczajowymi, które, mówiąc szczerze, wychodzą przed wątek kryminalny. Jest to więc połączenie powieści obyczajowej z powieścią kryminalną. Czy to dobre posunięcie? Mówiąc szczerze - nie wiem. Sądzę, że czasami autorka za bardzo skupiała się na życiu bohaterów, przez co akcja w książce nie była zbyt dynamiczna. Bonda bardzo dokładnie przedstawiała nam przeszłość dosłownie każdego bohatera. Nawet sprzątaczka, która pojawia się w powieści tylko raz, przez kilka stron, ma swoją historię. 

Choć sama fabuła bardzo mi się podoba, zagadka kryminalna była intrygujące a zakończenie zaskakujące, książka nie spełniła moich oczekiwań. Po pierwsze z racji tej powolnej akcji, przez co czasami lektura mnie nudziła i po prostu musiałam od tej książki odpocząć. Po drugie, Bonda zasypuje nas ogromną ilością bohaterów. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to, że każdy z nich ma swoją ksywkę. Musimy więc nie tylko zapamiętać wielu bohaterów, ich imiona i nazwiska, ale także pseudonimy. Muszę przyznać, że czasami się gubiłam i nie wiedziałam kto jest kim. 

Książka pomimo wielu wad, okazała się być książką oryginalną ze względu na to, że Bonda wprowadziła postać profilerki kryminalnej. W Polsce nie mówi się jeszcze zbyt wiele o takim zawodzie, a tym bardziej pisze. Nie czytałam więc jeszcze książki, w której to właśnie profilerka rozwiązywałaby zagadkę kryminalną. Na plus zasługuje również wątek osmologii. Dzięki autorce dowiedziałam się, że można przechowywać zapach ludzi (potencjalnego mordercy), który znajduje się na jakiś rzeczach (w „Pochłaniaczu” była to rękawiczka) i na ich podstawie, z pomocą specjalnie wyszkolonych psów, można ustalić zgodność zapachową z materiałem dowodowym, a materiałem porównawczym pobranym od osób. To właśnie dzięki autorce możemy się dowiedzieć, jak wygląda procedura przechowywania i rozpoznawania zapachu. 

Podsumowując, „Pochłaniacz” to dobra książka, jednak nie dla wszystkich. Jeśli oczekujecie trzymającej w napięciu zagadki kryminalnej i akcji, która pędzi jak oszalała, niestety w tej książce tego nie znajdziecie. Kolejna część to „Okularnik” jednak nie wiem, czy zdecyduje się kontynuować przygodę  z twórczością tej autorki... 


9 komentarzy:

  1. Naprawdę próbowałam sie wkręcić ale niestety nie potrafiłam. Wydaje mi sie , ze autorka miała pomysł którego nie potrafiła rozwinąć. Niestety. Po kolejny tom nie sięgnę na pewno

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja usiłował czytać książki Katarzyny Bonda, ale jak dla mnie mają wiele zapychaczy fabuły, przez co cierpi akcja. Juz raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za powolną akcją, więc nie jestem przekonana, czy "Pochłaniacz" skradłby moje serce, ale zdecydowanie muszę poznać twórczość Bondy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już nie mogę się doczekać czwartej części tej tetralogii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po zapoznaniu się z twórczością Mroza i występie Bondy u Wojewódzkiego kupiłam Pochłaniacza, właśnie z ciekawości czy to dla mnie. Leży jednak na półce i czeka na swoją kolej, bo nie mogę się zdecydować czy dać jej już szansę czy to jeszcze nie ten czas... :)
    aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic Bondy jeszcze nie czytałam, ale mam w planach bo jestem ciekawa czemu tak dużo ludzi czyta książki tej autorki, co w nich takiego jest :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kiedyś miałam ogromną ochotę na zapoznanie się z tą książką, ale po jakimś czasie moje zainteresowanie się zmniejszyło, a potem już zapomniałam o książkę, więc teraz raczej nie wiem czy sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam dwie książki autorki i chcę więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam jeszcze niczego tej autorki, ale nie wiem czy zacznę od tej. Nie przepadam za tym gdy przeszłość każdego bohatera jest tak szczegółowo opisana więc chyba podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, drogi Czytelniku, to zostaw po sobie jakiś ślad - najlepiej w postaci komentarza. Dodaj link do swojego bloga, ułatwisz mi odwiedziny :)