Witajcie!
Zapraszam Was dzisiaj na kolejny TEMAT W 5 SMAKACH. Dzisiaj weźmiemy na tapetę książki, przy których jedna paczka chusteczek to zdecydowanie za mało. To są wyciskacze łez, które bez skrupułów zmiażdżyły moje serce na kawałki. Jakie to książki? Czytajcie dalej.
Zanim się pojawiłeś Jojo Moyes
To właśnie przy tej książce ostatnio płakałam, a raczej wylałam morze łez. Po prostu się zanosiłam, nie mogłam opanować emocji i prawie wypłakałam soczewki (o ile się da :) ) O tej książce (i ekranizacji) jest ostatnio bardzo głośno, więc się pewnie nie dziwicie, że postanowiłam wspomnieć o tej książce. A tu dużo mówić... Z całego serca polecam! I film i książkę! Tylko przed lekturą czy filmem koniecznie zaopatrzcie się w kilka opakowań chusteczek.

To słodko - gorzka opowieść, koło której nie można przejść obojętnie. To książka o miłości, przyjaźni, marzeniach i... przemijaniu. To zdecydowanie must read dla osób, które cenią sobie potężną dawkę emocji, wzruszenia, bólu i rozpaczy. Zdecydowanie polecam!
Wybór Nicholas Sparks
W takim zestawieniu nie mogło zabraknąć mojego kochanego, wspaniałego i cudownego Nicholasa Sparksa, którego twórczość kocham miłością bezgraniczną! Wybór na pozór wydaje się banalną historyjką. Jakie było moje zdziwienie kiedy się okazało, że to smutna, pełna rozpaczy historia, w której tytułowy wybór nie jest zwykłym wyborem, ale ciężkim dylematem. To chyba najtrudniejsza decyzja jaką może podejmować człowiek. Co jeszcze pamiętam po tej lekturze? Chlipanie, zapłakaną książkę i górę chusteczek.
Jesienna miłość Nicholas Sparks

Ostatnia piosenka Nicholas Sparks
Zrobiłam karygodny błąd - najpierw obejrzałam film, potem przeczytałam książkę. Nie róbcie tak! Wszystko sobie zepsujecie! Książka jest milion razy lepsza od filmu, w którym pominięto kilka ważnych i wzruszających momentów. Pomimo tego, że znałam zakończenie, powieść rozerwała moje serce na kawałki. O czym jest ta powieść? Przede wszystkim o relacji między ojcem a córką. Mówiąc szczerze - bardzo mądra książka. Genialne opisy Sparksa, przemyślenia głównej bohaterki sprawiły, że nie dało się nie płakać. Nawet jak już czytałam tę powieść ponownie.
Pozwól mi odejść Lurlene McDaniel

A Was jakie książki najbardziej wzruszyły? Czytałyście którąś z powieści wspomnianych przeze mnie? Koniecznie dajcie znać w komentarzu.
Buziaczki ♥
Z powyższej listy znam sporo tytułów, bo i sama często sięgam po książki, które wyciskają łzy z moich oczu. Zgadzam się z Tobą, że "Zanim się pojawiłeś" to historia, obok której nie da się przejść obojętnie - po prostu rozwala na kawałki. Podobnie płakałam przy "Ostatniej piosence" i "Jesiennej miłości". Pamiętam też, że "Po prostu bądź" również była emocjonalną lekturą i piękną opowieścią, ale przy niej akurat z moich oczu nie płynęło aż tyle łez.
OdpowiedzUsuńNatomiast mnie spoza Twojej listy bardzo wzruszyła książka "Maybe someday" Colleen Hoover, przy której zanosiłam się szlochem głównie w ostatnich rozdziałach. Podobnie roztrzaskało mnie "Ugly love". W zasadzie pewnie znalazłabym jeszcze mnóstwo innych tytułów, które wyciskają łzy, jak też "Jeden dzień" Davida Nichollsa czy "Love, Rosie" lub "P.S. Kocham Cię" Cecelii Ahern. ;)
Pozdrawiam,
Ania.
http://chaosmysli.blogspot.com
Ja czytałam z twojej listy tylko "Zanim się pojawiłeś" i muszę z żalem przyznać, że cudowna lektura (jak dla mnie) to nie była. Jojo Moyes ma naprawdę świetny styl pisania, ale ta historia po prostu nie obudziła we mnie takich emocji, jakie miała, a zakończenie niestety przewidziałam.
OdpowiedzUsuńBuziaki!
BOOKBLOG
Nie mogę przełamać się by sięgnąć po Zanim się pojawiłeś, nie wiem z czego to wynika. Może zrobiłam błąd by najpierw iść na film, który swoją drogą nie zachwycił mnie i nawet się nie wzruszyłam. Nie wiem czemu, zawsze ryczę na filmach a tu mimo, że przygotowałam się na potok łez nic takiego się nie wydarzyło :)
OdpowiedzUsuńZanim się pojawiłeś oglądałam film, ale książka ciągle na mnie czeka. Po prostu bądź również bardzo wzruszyłam się przy czytaniu tej powieści :)
OdpowiedzUsuń"Jesienna miłość" oraz "Ostatnia piosenka" to piękne i wzruszające historie. "Po prostu bądź" oraz "Zanim się pojawiłeś" to moje plany na najbliższy czas. :)
OdpowiedzUsuńU mnie też by się znalazła Zanim się pojawiłeś Jojo Moyes
OdpowiedzUsuńMnie Jesienna miłość znokautowała, kurcze taka niepozorna, krótka książeczka, a taka moc
OdpowiedzUsuńNie bardzo lubię taki typ literatury, ale "Zanim się pojawiłeś" bardzo mi się podobało, niestety Sparksa nie lubię, czytałam kiedyś jakieś jego książki i jakoś mi nie podeszły ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/
Czytałam oczywiście Sparksa oraz pierwszą wymienioną przez Ciebie pozycję i faktycznie, wyciskały u mnie niejednokrotnie łzy :) Książki są rewelacyjne i nie ckliwe ani mdłe. Wkrótce mam zamiar sięgnąć po książki, których jeszcze nie miałam okazji czytać.
OdpowiedzUsuńJustyna z livingbooksx.blogspot.com
dla mnie w tym roku zdecydowanie "Promyczek", i po jego przeczytaniu jeszcze żadna książka nie wycisnęła ze mnie tylu łez nawet Zanim się pojawiłeś Jojo Moyes.
OdpowiedzUsuńCzytałam tylko "Zanim się pojawiłeś- i tak, płakałam :)
OdpowiedzUsuńMuszę się kiedyś zabrać za Sparksa ;)
OdpowiedzUsuńZgadzam się na "Jesienną miłość". Sama przy tej książce wielokrotnie płakałam.
OdpowiedzUsuńPozwól mi odejść - tak dawno ja czytałam.... Powieść Moyes dobrze znam, Sparksa - Jesienna milość również. A Po prostu bądź jest fenomenalne.
OdpowiedzUsuńNie lubię płakać przy książkach, ale zdarzało się :D
OdpowiedzUsuńnie czytałam żadnej, bardzo rzadko płaczę przy książkach. czasem czuję tylko, że mnie wzruszają. tam miałam ostatnio przy okazji Gdzieś tam, w szczęśliwym miejscu Anny McPartlin. pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńCzytałam Jesienną miłość i to naprawdę wzruszająca historia. O ile ekranizacja Zanim się pojawiłeś oczarowała mnie i rozdarła moje serce, książka zanudziła na śmierć, nawet nie byłam w stanie jej skończyć. :/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com
Nie czytałam "Wybór" Sparksa i jak najszybciej muszę to zmienić a "Zanim się pojawiłeś" do teraz jak o niej pomyślę to mam łzy w oczach
OdpowiedzUsuńBlog o książkach
Mnie wzruszyły obie książki Anny McPartlin:) Zanim się pojawiłeś będzie niedługo w Biedronce to może się skuszę:)
OdpowiedzUsuńZ wymienionych przez Ciebie wyciskaczy, miałam okazję czytać tylko jeden, a mianowicie Zanim się pojawiłeś i w pełni zgadzam się z tym, że znalazł się w tym zestawieniu! Pozostałych książek nie czytałam, ale dużo słyszałam o Sparksie. Trochę się waham czy w końcu sięgnąć po jego twórczość, bo jeszcze jej nie znam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
secretsofbooks.blogspot.com
Na żadnej z wymienionych książek nie płakałam. Za to ryczałam jak głuptas na "Szczęściarzu" Sparksa, na filnie "Zanim się pojawiłeś" scena na plaż mnei rozwaliła. Płakałam również na książce "Promyczek" (dobra nie płakałam wyłam jak głupia) i płakałam na książce pewnej polskiej autorki, która będzie miała swoją premiere (chyba) w przyszłym roku.
OdpowiedzUsuńNie miałam okazji przeczytać żadnej z tych książek. Jednak ostatnio to ja przyłapałam się na płaczu podczas czytania przy książce Slow Burn.
OdpowiedzUsuńMnie "Zanim się pojawiłeś" ani trochę nie wzruszyła, a nawet i była nudna i przewidywalna.
OdpowiedzUsuńA co do Sparksa - mam za sobą trzy, ale inne jego powieści i jedynie mnie odprężyły, a łez nie było :/
Chyba mam kamień zamiast serca ;)
Pozdrawiam serdecznie
http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/
Właśnie szukam lektury na wakacje. Może coś sobie wybiorę.
OdpowiedzUsuń