wtorek, 26 lipca 2016

"Bez Ciebie" Agaty Przybyłek

Agata Przybyłek zadebiutowała rok temu komedią rodzinną "Nie zmienił się tylko blond". W marcu ukazała się kontynuacja powieści pt. "Nieszczęścia chodzą stadami". Teraz w moje ręce trafiła majowa powieść tej autorki. Książka ta zupełnie różni się od pozostałych. Dlaczego? Czytajcie dalej. 

Życie Katarzyny nie jest usłane różami. Najpierw niełatwe dzieciństwo, a później jeszcze gorsza dorosłość, kiedy to żyła w toksycznym małżeństwie z Collinem, który zrobił z jej życia piekło. Była bita i poniżana. Bita to może zbyt delikatne określenie. Była po prostu maltretowana i katowana. Aby temu zapobiec, starała się robić wszystko, aby sprostać wymaganiom męża: nie wychodziła z domu, nie miała znajomych, prała, sprzątała i gotowała. Wszystko musiało być idealne. Pewnego dnia coś nie wyszło, a mianowicie Katarzyna... nie posoliła ziemniaków. Colin zgotował jej piekło i ledwo żywą zostawił w pustym domu. W takim stanie kobietę znajduje teściowa - Lucy, i bez zastanowienia postanawia pomóc skrzywdzonej synowej. Z pomocą młodego lekarza Alana, Lucy zabiera Katarzynę do Toronto, gdzie dziewczyna po długiej rekonwalescencji staje na nogi i zaczyna nowe, bezpieczniejsze życie, a między nią i Alanem rodzi się nic porozumienia. Niestety... przeszłość daje o sobie znać...

Największym atutem "Bez ciebie" jest bezapelacyjnie wyśmienite pióro autorki. Przybyłek pisze pięknym, barwnym i kwiecistym językiem, przez to lektura staje się ogromną dawką przyjemności. Dodatkowo wszystkie dialogi, zachowania bohaterów, opisy miejsc i postaci są tak realistyczne, że czytając książkę miałam wrażenie, że oglądam naprawdę bardzo dobry film. Książka wciąga, trzyma w napięciu do samego końca, trudno jest się od niej oderwać. A jeśli chodzi o zakończenie - kompletnie się nie spodziewałam. W głowie kłębiła się tylko myśl: Dlaczego? a na kartkach książki zostawiłam litry łez. Czyż to nie wspaniałe?

Kolejnym plusem "Bez ciebie" jest kreacja bohaterów. Przybyłek włożyła wiele pracy i trudu aby ich nam przedstawić. Dzięki temu każdego z nich znamy od podszewki, wiemy o nich naprawdę wszystko, znamy ich przeszłość, która odciska swoje piętno na teraźniejszych zachowaniach. Autorka w kreacji postaci zastosowała również swoją wiedzę psychologiczną, którą możemy znaleźć np. w napadach paniki Katarzyny. 

"Bez ciebie" nie jest książką lekką. Przybyłek porusza w niej bardzo trudny i ważny temat przemocy domowej. Choć ta historia to fikcja literacka, wszyscy bardzo dobrze wiemy, że takie rzeczy się dzieją, a ofiary, z lęku przed oprawcą, są zazwyczaj zdane tylko na siebie. Książka ta pokazuje, że odejście od kata to jeszcze nie koniec problemu...

Podsumowując, "Bez ciebie" to dojrzała, wzruszająca powieść o tym, że czasem najlepsze, co można zrobić dla drugiej osoby, to pozwolić jej odejść. To książka, która gra nam na emocjach i rozrywa nasze serce na kawałki. Zdecydowanie polecam tę, jak i pozostałe, lżejsze książki Agaty Przybyłek. 


 
 A za książkę serdecznie dziękuję autorce! :)

Inne książki tej autorki recenzowane przeze mnie:

http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/2016/09/grzechu-warta-agaty-przybyek.htmlhttp://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/2016/08/takie-rzeczy-tylko-z-mezem-agaty.html
 

12 komentarzy:

  1. Ja nie czytam książek polskich autorów, ale skoro tak wysoko oceniasz tę pozycje, to chyba ta będzie pierwszą, lecz jeszcze nie wiem kiedy wybiorę się po nią do księgarni :D
    Kochana, recenzja oczywiście świetna i czekam na więcej <3

    Pozdrawiam cię z całego serduszka i w wolnej chwili zapraszam do mnie na 'Business English Magazine 54/2016 | Recenzja' :)
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, wywołuje wiele emocji. Niebawem zamieszczę swoją recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  3. mam tytuł zapisany do przeczytania już od jakiegoś czasu, mam nadzieję, że mnie tak samo zachwyci jak Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że książka porusza ważne tematy... przeczytam z chęcią, chociaż nie rozumiem jak można być z kimś kto cię bije...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zmienił się tylko blond jest na moim stosiku. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze książek tej pisarki, ale może w końcu po nią sięgnę ;) u mnie recenzja serialu, zapraszam ;)
    Pozdrawiam! :) http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam jeszcze tej autorki, ale po Twojej recenzji z chcęcią sięgnę ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To chyba coś dla mnie ;) Lubię powieści, które poruszają jakieś interesujące tematy, a co za tym idzie, skłaniają do refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oo to ja tę książkę chcę :) Coś czuje, że mi się bardzo spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta książka może i jest rewelacyjna, ale przez debiut autorki za żadne skarby nie mogłam przebrnąć.

    OdpowiedzUsuń
  11. To książka zdecydowanie nie dla mnie, ale dobrze się o niej dowiedzieć. Już wiem komu podrzucę twoją recenzję :) Dzięki, że o niej napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapisuję do mojej długiej listy książek, które muszę kiedyś przeczytać ;)

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, drogi Czytelniku, to zostaw po sobie jakiś ślad - najlepiej w postaci komentarza. Dodaj link do swojego bloga, ułatwisz mi odwiedziny :)