Kolejna recenzja książki autora, o którym słyszał chyba każdy, a jak nie słyszał, to oglądał ekranizację jego książki i nawet o tym nie wie. Dzisiaj pod lupę wzięłam "Na ratunek". Czytałam tą książkę kilka lat temu po maturze, a że książki Sparksa mam w zwyczaju czytać po kilka razy - postanowiłam ją sobie odświeżyć. I przyznam szczerze, że wzruszyłam się tak samo jak za pierwszym razem.
Denise Holton to samotna matka wychowująca niespełna pięcioletniego syna z zaburzeniami mowy - Kyle'a. Żaden z lekarzy nie potrafi zdiagnozować przyczyny jego choroby ani jak z nią walczyć. Tzn. pojawiają się różne diagnozy... Gdy Denise przeczyta już wszystkie możliwe książki na temat danej choroby i staje się ekspertem w tej dziedzinie, nagle lekarze stwierdzają inną chorobę i kobieta znowu staje się bezradna. Denise jednak nie załamuje się, samodzielnie ćwiczy z synem przez kilka godzin dziennie, aby ten nie odstawał od rówieśników. Wieczorami natomiast pracuje jako kelnerka.
Pewnego burzowego dnia, główna bohaterka wracając z małym od lekarza rozbija samochód i traci przytomność. Gdy się budzi, Kyle'a nie ma w samochodzie. Zdezorientowany i przerażony sytuacją gubi się w lesie. Po długich poszukiwaniach dziecko znajduje Taylor McAden - członek ochotniczej straży pożarnej i myśliwy prowadzący własną działalność. Bohaterski czyn strażaka zbliża do siebie jego i Denise. Kyle również jest zafascynowany swoim nowym przyjacielem "szarakiem", jak nazywał Taylora. Denis, nie może się napatrzeć na to, jak mężczyzna traktuje jej syna -inaczej jak inni, traktuje go jak zwykłego chłopca bez choroby, co więcej, stara się zrozumieć jego "kaleczną" mowę, uczy nowych rzeczy. Każdy jego gest, każda zabawa z małym powoduje, że Denis zakochuje się w Taylorze i ze wzajemnością. Jednak po kilku miesiącach sielanki, związek głównych bohaterów zaczyna się psuć. Taylor oddala się od Denis i rzuca się w wir pracy. Kobieta nie rozumie jego zachowania, wie jednak, że jest to spowodowane śmiercią ojca Taylora. Czy przeszłość wpłynie na życie bohaterów? Jak sobie z tym poradzą? I przede wszystkim: co się wydarzyło, że potrzebowałam chusteczek na otarcie łez?
Sparks wykreował w swojej książki przepiękny obraz matki, która poświęca wszystko dla swojego dziecka. Jej oddanie, wytrwałość i determinacja są godne odznaki, ba... złotego medalu. Niejedna matka, po kilku nieudanych próbach nauczenia dziecka słowa "jabłko", zrezygnowałaby... jednak nie Denis. Dzięki jej cierpliwości chłopiec nie tylko nauczył się pojedynczych słów, ale także tworzył dłuższe zdania i odpowiadał na coraz to bardziej skomplikowane pytanie. Należy tu również wspomnieć, że Denis w końcu doczekała się trzech słów, które tak bardzo pragnęła usłyszeć od swojego syna, dla niej, te właśnie słowa są ukoronowaniem jej pracy.

Podsumowując - "Na ratunek" to rewelacyjna powieść o miłości rodzicielskiej, oddaniu a także o tym, jak nieciekawa i smutna przeszłość może wpływać na nasze życie i odbiór szczęścia. Książka, to gwarancja mile spędzonego czasu, bez grama nudy i znużenia. W niektórych przypadkach może z gramami łez. Należy więc zadać pytanie: kto komu przybiegnie na tytułowy ratunek? Koniecznie dowiedźcie się sami. Z całego serca polecam.
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 400
Kategoria: Literatura współczesna/obyczajowa
Nie przepadam za Sparksem, ale wiem, że ma swoje dobre strony tak jak np. Ostatnia Piosenka czy Najdłuższa podróż :)
OdpowiedzUsuńCzytałyśmy póki co dwie książki tego autora, ale i po tą też sięgniemy :)
OdpowiedzUsuńBuziaczki! ♥
Zapraszamy do nas :)
rodzinne-czytanie.blogspot.com
To w takim razie wypatrujcie konkursu :)
Usuńprzyznaje ze nie znam tego tytulu i poki co ani jednej autoran ie przecytalam moze niedlugo czeka na mnie pamietnik :D a tu kusisz bym siegnela po byle jaka :D
OdpowiedzUsuńKsiążka idealna dla mnie, na pewno przeczytam. ;)
OdpowiedzUsuńBuziaki. :**
Mam w planach. Uwielbiam książki tego autora.
OdpowiedzUsuńBardzo lubię twórczość tego autora. Wzrusza mnie niesamowicie. Powyższej książki jeszcze nie czytałam, ale mam ją w planach.
OdpowiedzUsuńNie bardzo lubię książki tego autora, od dłuższego już czasu widzę że filmy nakręcane na podstawie jego książek są zdecydowanie lepsze więc jak podziękuję ;)
OdpowiedzUsuńNa razie poznałam tylko twórczość Evansa, Sparks jeszcze przede mną. Ale że zdecydowałam się kolekcjonować jego książki, mam pierwszych 7 tomów, to z pewnością w przyszłości je przeczytam :)
OdpowiedzUsuńOpinie o twórczości Sparksa są bardzo różne więc jeszcze przemyślę, którą pozycję wybrać na tzw. pierwszy ogień. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNa pierwszy ogień poleciłabym chyba "Wybór" :)
UsuńSparks jest moim ulubionym autorem, nie czytałam jego wszystkich książek, ale mam zamiar je skompletować.
OdpowiedzUsuńAż dziw, że jeszcze nie znam książek autora!
OdpowiedzUsuńNa razie nie chcę z tym panem znów zaczynać bo jakoś nie przemawia do mnie :D
OdpowiedzUsuńBuziaki
http://coraciemnosci.blogspot.com/
Uwielbiam tego autora i praktycznie wszystkie jego książki! Tej jeszcze nie czytałam :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie, trwa akurat konkurs.
livingbooksx.blogspot.com
Myślę, że mi się ta wzruszająca książka o sile rodzicielskiej miłości spodoba.
OdpowiedzUsuńLubię tego autora i z pewnością przeczytam tą książkę.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam.
http://www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de/
Muszę zapoznać się z ta książką .
OdpowiedzUsuńAkurat o "Na ratunek" nie słyszałam, ale chętnie zapoznam się z tą książką. Mam w najbliższych planach czytanie "Jesiennej miłości". Pozdrawiam i witam w blogosferze. :-)))
OdpowiedzUsuńNie słyszałam o tej książce jak to możliwe? No cóż teraz już wiem i na pewno chętnie po nią sięgnę. Chociaż nie czytałam żadnej książki 📚 tego autora oglądałam filmy i bardzo mi się podobały.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
http://wiktoriaczytarazemzwami.blogspot.com/
Ciągle nie upolowałam książek tego znanego wśród książkoholików Sparksa. Zerknęłam, że na pierwszy ogień polecasz przeczytać "Wybór", więc myślę, że będę się rozglądać za tą pozycją. Ciekawa jestem, czy chwyci mnie za serducho. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
"Wybór" zaczyna się niewinnie, można wręcz pomyśleć, że to tandetna historia, ale wcale taka nie jest. Trzeba być cierpliwych przy tej książce :) "Na ratunek" również polecam i w przyszłości zapraszam na konkurs :)
UsuńJak na razie poluję na "Pamiętnik" tego autora :)
OdpowiedzUsuńSparks napisał sporo książek, ja przeczytałam zaledwie dwie i mam nadzieję, że wkrótcę znajdę trochę czasu, by do niego wrócić. Zainteresowałaś mnie tą książką i chyba siegnę właśnie po nią. Sparks pięknie pisze o uczuciach!
OdpowiedzUsuń