niedziela, 22 kwietnia 2018

„Spacer po krawędzi” Sherri Smith

Gdy tylko w zapowiedziach Wydawnictwa HarperCollins ukazała się powyższa książka od razu chciałam ją mieć! Już dawno opis na okładce mnie tak nie zaintrygował! 

Główną bohaterką książki jest Mia, którą los zmusił do powrotu w rodzinne strony. Jej brat został oskarżony o zamordowanie swojej nastoletniej uczennicy, a następnie zniknął bez śladu. Mia pomimo tego, że nienawidzi miasta, w którym się wychowała, wraca tam, aby przeprowadzić własne śledztwo, bo nie wierzy w zarzuty stawiane bratu. Jednak im głębiej drąży, tym bardziej ktoś próbuje jej w tym przeszkodzić. Walka o prawdę z czasem staje tak samo niebezpieczna, jak spacer na krawędzi, a ktoś z wszelką cenę chce nas wepchnąć w przepaść. 

~*~

Zacznę od tego, iż bardzo podobała mi się konstrukcja powieści. Fabuła prowadzona w punktu widzenia Mii to jak najbardziej trafiony pomysł. To właśnie dzięki temu możemy wejść do umysłu dziewczyny i dowiedzieć się, co w nim siedzi. Znamy jej myśli, przeszłość, troski i uczucia. Sprawia to, że czujemy, jakbyśmy znali ją osobiście. Za to z drugiej strony, dzięki temu zabiegowi w dość dużym stopniu poznajemy Lucasa, choć tak naprawdę dowiadujemy tego, jakim jest tylko z opowieści głównej bohaterki. 

„Spacer na krawędzi” jest bardzo dobrym thrillerem. Akcja, choć początkowo może wydawać się nudna i powolna, z czasem nabiera tempa, aby osiągnąć apogeum, w którym to fabuła tak wciąga, że od fabuły nie można się oderwać. Ponadto na uwagę zasługuje również język. Jest on lekki, przyjemny i bez udziwnień. Czytanie tejże książki to czysta przyjemność. W dodatku wszelkie aspekty psychologiczne sprawiły, że jeszcze bardziej polubiłam ten gatunek. 

Podsumowując, „Spacer krawędzi” to bardzo dobry thriller psychologiczny, który wciągnął mnie bez reszty. Przyspieszająca akcja, dobry pomysł na fabułę oraz wątki psychologiczne to zdecydowanie atuty tej książki. Polecam. 


Za możliwość przeczytania egzemplarza recenzenckiego serdecznie dziękuję wydawnictwu: 

http://www.harpercollins.pl/


6 komentarzy:

  1. Lubię thrillery psychologiczne. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, ale jakoś nie przepadam za thrillerami pisanymi przez kobiety. No po prostu zwracają one uwagę na inne elementy niż faceci i zazwyczaj mi się to nie podoba. Oczywiście z wyjątkiem Tess i Slaughter <3 Te kobitki kocham :D
    Pozdrawiam ciepło :)
    Niekulturalna Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. Z thrillerów nieustannie od kilku lat kocham Tess Gerritsen, ale i thrillerami psychologicznymi interesuję się coraz bardziej, więc może sięgnę;)


    http://bojalubiekaweiksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Thriller psychologiczny to jeden z moich ulubionych gatunków. Tę książkę mam na uwadze. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomyślę, bo lubię ten gatunek. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, jakie zaskoczenie! Głównie dlatego, że po okładce spodziewałam się jakiegoś paranormal romance - w takim klimacie zazwyczaj są one wydawane.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, drogi Czytelniku, to zostaw po sobie jakiś ślad - najlepiej w postaci komentarza. Dodaj link do swojego bloga, ułatwisz mi odwiedziny :)